Juke nadal dobrze gra

Kolejna generacja małego SUV-a z Japonii pokazana została jednocześnie w pięciu miastach i skradła trochę uwagi elektrycznemu porsche

Nissan pokazał kolejną generację SUV-a w przeddzień debiutu porsche taycana, który elektryzuje — dosłownie i w przenośni — motoryzacyjny świat. Taycan to pierwszy elektryczny samochód w ofercie firmy Porsche, który szumnie zapowiadany jest jako nowy etap w jej dziejach. Show trudno było ukraść, ale Nissanowi udało się przebić ze swoją „szafą grającą”. To sztuka, bo Porsche ostatnio dosłownie wyskakiwało z lodówek potencjalnych klientów.

Ostatnio sprzedaż nissana juke mocno spadała, ale klienci mają coraz
większy wybór. Druga generacja juke’a ma znów porwać kierowców. Ceny dotychczas
oferowanego modelu zaczynały się w Polsce od prawie 65 tys. zł.
Zobacz więcej

ŚWIEŻA KREW:

Ostatnio sprzedaż nissana juke mocno spadała, ale klienci mają coraz większy wybór. Druga generacja juke’a ma znów porwać kierowców. Ceny dotychczas oferowanego modelu zaczynały się w Polsce od prawie 65 tys. zł. Fot. ARC

Popularny crossover Japończyków otrzymał ponoć nazwę po „jukeboksie”, czyli właśnie szafie grającej. Mały, oryginalny samochód ma się kojarzyć z młodością, szaleństwem i rock and rollem. Nie ma więc nic wspólnego z żukiem czy czymś takim. W języku angielskim czasownik „juke” oznacza jednak także „wykonanie pozorowanego ruchu”.

Juke to niewielki drogowy „krętacz”, który jednych porywa bez reszty, a innym się nie podoba. Nissan określa tę stylistykę jako „nietuzinkową” i trudno się z tym nie zgodzić. Model wszedł na rynek dekadę temu jako dość ekstrawagancki mały SUV, w sam raz dla młodego kierowcy i w sam raz do miejskiej dżungli. Teraz Nissan zorganizował pokazy w Londynie, Paryżu, Mediolanie, Barcelonie i Kolonii, pokazując jednocześnie, w jakich klientów celuje — młodych mieszczuchów. Nissan utrzymał pierwszą generację na rynku przez dziewięć lat, więc fani nietypowych kształtów tego auta byli wystawieni naprawdę na wielką próbę cierpliwości. Juke nadal wygląda jak juke, ale druga generacja jakby złagodniała pod względem stylistycznym.

Auto nieco urosło, choć jednocześnie schudło o ponad 20 kg. Ma teraz 4210 mm długości, 1800 mm szerokości i 1595 wysokości. Pojemność bagażnika wzrosła do 422 litrów. Mocno zmienił się przód samochodu, a to on był jednym ze znaków rozpoznawczych modelu. Nabywcy otrzymają w standardzie diodowe reflektory, które nadal mają okrągły kształt, ale dodatkowo widoczny jest motyw litery „Y”. Kierunkowskazy są niżej osadzone i bardziej płaskie. Tylne reflektory również są mniej wymyślne, nie zmierzają w kierunku dachu, ale są podłużne. Niby niewiele, ale wystarczy rzucić okiem i człowiek myśli „juke’owa rewolucja”. Auto zdecydowanie wydoroślało. Nissan juke będzie dostępny z trzycylindrowym turbodoładowanym silnikiem o pojemności jednego litra i mocy 117 koni mechanicznych.

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

To benzynowa jednostka DIG-T współpracująca z sześciobiegową skrzynią manualną lub siedmiostopniowym automatem. W ofercie dostępna będzie technologia ProPILOT, czyli elektroniczny asystent kierowania, przyspieszania i hamowania.

Japończycy nie mieli wyjścia i musieli mocno skupić się na nowej generacji juke’a, bo rynek takich aut przynosi coraz więcej zysków, a konkurencja nie śpi. Ostatnio pojawił się nowy peugeot 2008, renault captur, volkswagen t-roc czy skoda kamiq. Ford wskrzesił dawną nazwę puma i pokazał swojego małego SUV-a przypominającego drapieżnego zwierzaka. Nową broń szykuje ponoć Toyota, a trzeba pamiętać, że o względy klientów walczą jeszcze m.in. seat arona, hyundai kona i kia stonic. Innymi słowy, jest naprawdę ciasno.

Nowy juke, podobnie jak poprzednia generacja, produkowany będzie w zakładach Nissana w Sunderland w Wielkiej Brytanii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy