PAP: Akcje rosyjskich kompanii naftowych Jukos i Sibnieft znów traciły w środę na wartości w notowaniach moskiewskiej giełdy RTS. 4-procentowy spadek zanotował także indeks giełdowy RTSI.
Według danych z 16:00 czasu moskiewskiego (14:00 warszawskiego), za akcje Jukosu płacono o 7,51 proc. mniej niż poprzedniego dnia, podczas gdy za akcje Sibnieftu 12,45 proc. mniej.
Jest to interpretowane jako reakcja inwestorów na trzy wydarzenia - pogłoski o dymisji szefa administracji prezydenckiej Aleksandra Wołoszyna, akcję prokuratury generalnej przeciwko współwłaścicielowi Jukosu Wasilijowi Szachnowskiemu oraz wniosek jednego z deputowanych, by wszcząć śledztwo w
sprawie prywatyzacji Sibnieftu.
O dymisji Wołoszyna, uznawanego za głównego architekta prozachodniej polityki Rosji i zarazem protektora Jukosu na Kremlu, rozpisują się środowe gazety rosyjskie. Zdaniem części z nich, ustąpienie wpływowego polityka jest tylko kwestią czasu; inne twierdzą wprost, że dekret w tej sprawie został już podpisany.
W sprawie Szachnowskiego, prokuratura zwróciła się do sądu o anulowanie jego mandatu senatora. Były dyrektor spółki Jukos-Moskwa został w poniedziałek członkiem Rady Federacji. Mianował go parlament syberyjskiej Ewenkii - okręgu uznawanego za bastion ludzi Jukosu. Krok prokuratury odebrano jako oznakę determinacji rosyjskich władz w walce z koncernem.
Trzecie wydarzenie - inicjatywa śledztwa w sprawie dokonanej w 1997 roku prywatyzacji Sibnieftu - to pomysł wiceszefa parlamentarnej komisji ds. polityki gospodarczej i przedsiębiorczości Władimira Judina. Twierdzi on, że w czasie sprzedaży 51-procentowego pakietu kontrolnego przedsiębiorstwa
wielokrotnie zaniżono cenę akcji.
Jukos i Sibnieft zakończyły w październiku wymianę akcji, będącej głównym etapem fuzji między dwoma przedsiębiorstwami. Ma ona doprowadzić do powstania giganta JukosSibnieft, mającego być czwartym pod względem wydobycia koncernem naftowym na świecie.
Środa jest kolejnym dniem, kiedy oba przedsiębiorstwa odnotują spadek notowań. Największe obniżenie cen akcji miało miejsce w poniedziałek - wówczas była to ewidentna reakcja rynków na sobotnie aresztowanie szefa Jukosu Michaiła Chodorkowskiego.
Prokuratura zarzuca mu przestępstwa gospodarcze, jednak media i większość analityków dopatrują się w areszcie najbogatszego z rosyjskich oligarchów działań wrogiej mu kremlowskiej frakcji "czekistów", związanej z dawnym KGB.