Jurorzy konkursu budzą kontrowersje

Wojciech Surmacz
opublikowano: 2000-06-06 00:00

Jurorzy konkursu budzą kontrowersje

Trwa szósta edycja Polskiej Nagrody Jakości

NIEZŁY WYNIK: W ciągu trzech lat, w ramach konkursu Polska Nagroda Jakości, przeszkoliliśmy w zakresie zarządzania przez jakość ponad 600 osób, wywodzących się z wyższej kadry kierowniczej polskich przedsiębiorstw — twierdzi Mirosław Recha, sekretarz komitetu Polskiej Nagrody Jakości. fot. ARC

Eksperci dokonujący oceny polskich firm w ramach VI edycji konkursu Polska Nagroda Jakości (PNJ) szykują się do wizytacji przedsiębiorstw. Tymczasem osoby jurorów budzą pewne kontrowersje. Zarzuca się im brak praktyki biznesowej. Mirosław Recha, sekretarz komitetu PNJ, zapewnia, że wśród ekspertów konkursu znajdują się i praktycy, i teoretycy. Jego zdaniem, obie oceny są bowiem bardzo istotne.

Od grudnia 1999 roku trwa VI edycja Polskiej Nagrody Jakości. Zgodnie z terminarzem tego konkursu, obecnie odbywa się planowanie jego trzeciego etapu, czyli wizyt ekspertów w przedsiębiorstwach, które przeszły pozytywnie wstępną ocenę złożonych wniosków. Dokonali jej sędziowie PNJ. Laureaci tegorocznej edycji Polskiej Nagrody Jakości zostaną wyłonieni, jak co roku, 11 listopada.

Prominentna nagroda

Organizatorami Polskiej Nagrody Jakości są: Krajowa Izba Gospodarcza (KIG), Polskie Centrum Badań i Certyfikacji (PCBC) oraz Klub Polskie Forum ISO 9000. Nagroda przyznawana jest od marca 1995 roku, ale jej koncepcja narodziła się 7 czerwca 1994 roku. Wtedy to Komitet Jakości KIG powołał Podkomitet ds. Polskiej Nagrody Jakości.

— PNJ to dzisiaj chyba najbardziej prominentna nagroda w Polsce, jeżeli chodzi o zarządzanie jakością — twierdzi Mirosław Recha.

Laureatami dotychczasowych pięciu edycji PNJ były m.in. ZELMER — Rzeszów (1995 r.), Fabryka Maszyn Elektrycznych FAMAK — Kluczbork (1996 r.), Zakłady Elektrod Węglowych ZEW — Racibórz (1997 r.), Fabryka Maszyn Elektrycznych INDUKTA — Bielsko-Biała (1998 r.) i Podhalańskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Spożywczego TYMBARK (1999 r.).

Kwestia oceny

Jak twierdzi Szymon Kamiński, dyrektor ds. certyfikacji Det Norske Veritas (DNV), w nagrodzie jakościowej najważniejsza jest ocena. Przede wszystkim liczą się kryteria, po drugie bardzo istotne jest to, kto ocenia przedsiębiorstwa.

— W PNJ mamy do czynienia z bardzo dobrymi ekspertami, ale mają oni niewiele wspólnego z biznesem. Powinny liczyć się twarde wskaźniki efektywności funkcjonowania w organizacji systemu zarządzania jakością. Dlatego z biznesowego punktu widzenia ta ocena teoretyczna nie zawsze jest wiarygodna — uważa Szymon Kamiński.

— Ekspertami są profesorowie i specjaliści, którzy bardzo często są szefami jakości w swoich przedsiębiorstwach. Trzeba znać problematykę zarządzania przedsiębiorstwem z różnych stron, dlatego muszą się tym zajmować praktycy i teoretycy. Oprócz tego, w tym roku wprowadziliśmy tzw. specjalistów branżowych. Dokonują oni dodatkowej oceny firm wchodzących do finału, pod względem charakteru ich działalności — ripostuje Mirosław Recha.

Ciągłe doskonalenie

Według Mirosława Rechy, PNJ rozwija się zgodnie z filozofią Total Quality Management (TQM). Co roku do konkursu dochodzą nowe elementy.

— Wprowadziliśmy nagrody regionalne. Obecnie obejmują one pięć regionów naszego kraju: śląski, mazowiecki, świętokrzyski, wielkopolski i małopolski. Za rok edycje PNJ odbędą się też w regionach: warmińsko-mazurskim, opolskim, lubelskim i kujawsko- -pomorskim. Również za rok planujemy wprowadzenie oddzielnej klasyfikacji dla małych i oddzielną dla średnich przedsiębiorstw. Tworzymy dla nich trochę inne kryteria. Mamy również zamiar wprowadzić nagrody dla przedsiębiorstw publicznych — zapowiada sekretarz komitetu PNJ.