Po długich targach Polska zamyka jutro 26 rozdział negocjacji z UE: sprawiedliwość i sprawy wewnętrzne. Jednak największe wyzwania w postaci wielomiliardowych inwestycji na wschodniej granicy oraz podłączenie do systemu informatycznego przed nami.
Do zamknięcia rozdziału sprawiedliwość i sprawy wewnętrzne obie strony potrzebowały czasu i dużej dozy zaufania. Najtrudniejsze zadanie polegało na przekonaniu UE, że na czas członkostwa Polski w strukturach europejskich nasza wschodnia granica, która stanie się granicą Wspólnoty, będzie wystarczająco szczelna i bezpieczna. Bruksela długo miała co do tego wątpliwości.
Jednym z powodów był brak wiary w szczelność polskiej granicy wschodniej. I rzeczywiście. W tej materii nasz kraj ma jeszcze wiele do zrobienia. Zobowiązania Polski w sprawie dostosowania granicy wschodniej do wypełniania zadań granicy Unii wymagają wielomiliardowych inwestycji, na szczęście w dużej części współfinansowanych przez UE. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wstępnie oszacowało takie koszty. Nie chce ich jednak ujawnić. Oficjalny powód — konieczność uzyskania potwierdzenia w tej sprawie w Brukseli. Wiadomo jednak, że inwestycje graniczne dotyczą zarówno infrastruktury przejść granicznych, jak i wyposażenia służb w nowoczesny sprzęt. We wcześniejszych edycjach programu PHARE w grę wchodziła także budowa dróg dojazdowych. Bruksela jednak zaprzestała ich współfinansowania.
— Przy obecnym stanie gospodarki polskie firmy często oferują ceny na granicy opłacalności. Cel jest jeden: wygrać przetarg — mówi Mariusz Kasprzyk, dyrektor Władzy Wdrażającej Programy Współpracy Przygranicznej — instytucji zajmującej się m.in. pomocą unijną.
Jeszcze w tym tygodniu zostanie ogłoszonych pięć nowych wielomilionowych przetargów.
— Czasu nie pozostało nam zbyt wiele, bo do końca października trzeba podpisać kontrakty — podkreśla Mariusz Kasprzyk.
Jednym z trudniejszych warunków zamknięcia rozdziału była konieczność wypowiedzenia przez Polskę umów o ruchu bezwizowym z Rosją, Białorusią i Ukrainą. Ostatecznie ustalono, że wizy zostaną wprowadzone z dniem 1 lipca 2003 r. UE wymagała, by było to minimum sześć miesięcy przed integracją.
Wypełnienie zobowiązań w sprawie uszczelnienia wschodniej granicy nie oznacza, że z dniem członkostwa zniknie kontrola paszportowa na granicy zachodniej. Aby Polska mogła w pełni stać się członkiem układu z Schengen, musi kontrolować przepływ osób na granicy i wewnątrz kraju oraz być podłączona do systemu informatycznego SIS. Ten, którym obecnie dysponuje „piętnastka”, wyczerpał swoją pojemność. Nowy SIS II ma powstać do 2006 roku, jednak nim zostanie podłączony, może minąć kolejne sześć miesięcy. W tym przypadku nie ma co liczyć na wcześniejsze zaprzestanie kontroli paszportowej na granicy zachodniej.