Jutrzenka stawia na przejęcia

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2007-04-25 00:00

Jutro udziałowcy Jutrzenki zdecydują o nowych emisjach, których celem będzie sfinansowanie planowanych przejęć. Inwestorzy już wierzą, że przyniosą one wymierne korzyści. Skuszeni przyszłymi zyskami coraz chętniej kupują akcje firmy kontrolowanej przez rodzinę Kolańskich. Wczoraj walory spółki cukierniczej zdrożały o 5,3 proc. przy wysokich obrotach.

Ponad dwa miesiące temu okazało się, że Ziołopex i Kaliszanka, w których karty rozdaje także rodzina Kolańskich, mają zostać włączone do Jutrzenki. Od tego czasu jej akcje zyskały ponad 50 proc. Wchłonięcie Kaliszanki i Ziołopeksu umożliwi giełdowej spółce rozwój dwóch bardzo silnych marek. Chodzi o wafle impulsowe (Kaliszanka produkuje je pod marką Grześki — numer jeden w tej kategorii). Równie ważne będzie zdobycie za sprawą Ziołopeksu marki Appetita. Jutrzenka przyznaje, że będzie to pierwszy krok do zróżnicowania palety produktów i budowy grupy spożywczej na wzór największych międzynarodowych koncernów.

Przejęcie Kaliszanki i Ziołopeksu może zagwarantować Jutrzence w tym roku wzrost przychodów o 266 mln zł, a zysku o 44 mln zł. Tyle chcą zarobić obie spółki. W ubiegłym roku sprzedaż Jutrzenki wyniosła 436,3 mln zł, a zysk przekroczył 20 mln zł. Za dwa lata sprzedaż połączonych spółek ma być dwukrotnie wyższa niż w 2006 r. (około 570 mln zł).

Jednocześnie z emisją, dzięki której spółka przejmie Kaliszankę i Ziołopex, planowana jest także oferta akcji skierowana do inwestorów finansowych, by uzyskać pieniądze na rozwój. Firma z tych pieniędzy sfinansuje centrum logistyczne pod Poznaniem i rozbudowę nowoczesnego zakładu w Bydgoszczy. Ale pieniądze pójdą głównie na przejęcia. Firma prowadzi negocjacje z siedmioma kandydatami. Jutrzence zależy przede wszystkich na firmach spoza Polski, z silną pozycją na rynku, własną dystrybucją. Mile widziane produkty to słodycze lub przyprawy i sosy.

Maciej Zbiejcik