15 stycznia weszła w życie tzw. ustawa umorzeniowa, dotycząca składek ZUS. Do tej pory ZUS przyjął już 20 tys. wniosków o umorzenie zadłużenia na mocy nowego przepisu — informuje Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP).
Szacuje się, że ustawa daje szansę ponad 430 tys. byłych i obecnych przedsiębiorców na umorzenie zadłużenia z tytułu obowiązkowych składek społecznych oraz odpowiadających im składek zdrowotnych i na Fundusz Pracy wraz z dodatkowymikosztami za okres od 1999 do 2009.
Dorota Wolicka, dyrektor biura interwencji ZPP, przekonuje, że pomimo akcji informacyjnej ZUS nie tylko wielu beneficjentów, ale też pracownicy ZUS mają kłopoty z właściwą interpretacją ustawy. Dlatego ZPP, który od początku walczył o tę ustawę, uruchomił Centrum Pomocy beneficjentom ustawy.
Źródłem problemów dla beneficjentów ustawy jest m.in. fakt, że ustawa dzieli ich na dwie grupy: osoby, które zamknęły działalność do 1 września 2012 r., oraz czynnych przedsiębiorców, tj. tych, którzy 1 września 2012 r. nadal ją prowadzili.
— Obie grupy beneficjentów mają prawo złożenia wniosku o umorzenie, ale znacząco różni je sposób realizacji ustawy. O ile uzyskanie umorzenia dla osób z pierwszej grupy jest stosunkowo jasne i wymaga jedynie spełnienia warunków ustawowych i złożenia wniosku o umorzenie, o tyle uzyskanie umorzenia przez tzw. czynnych przedsiębiorców jest możliwe dopiero po uzyskaniu opinii Komisji Europejskiej w zakresie, czy udzielane przedsiębiorcom umorzenie jest pomocą publiczną, czy też nią nie jest — wyjaśnia Dorota Wolicka.
Dotyczy to również osób, które miały tylko zawieszoną działalność na dzień 1 września 2012 r. — one również muszą czekać na notyfikację ustawy przez KE. Ustawa przewiduje jednak rozwiązania doraźne, co jest szczególnie ważne dla oczekujących na notyfikację czynnych przedsiębiorców, a przede wszystkim dla tych, którzy mają już wszczęte postępowania egzekucyjne lub spłacają raty.
ZPP wyjaśnia, że w interesie takich osób jest jak najszybsze złożenie wniosku o umorzenie. W przypadku czynnych przedsiębiorców, do wniosku należy dołączyć jeszcze komplet dokumentów, jak w przypadku ubiegania się o pomoc de minimis.
— Zdecydowana większość przedsiębiorców spełnia kryteria pomocy de minimis, czyli nie przekroczyła progu 200 tys. EUR pomocy uzyskanej w ciągu 3 ostatnich lat rozrachunkowych i nie znajduje się w tzw. trudnej sytuacji (np. w stanie likwidacji lub upadłości), więc nie ma powodów, by dobrowolnie rezygnować z tej możliwości — informuje Dorota Wolicka.