Już e-maili nie drukuję

Kamil Kosiński
opublikowano: 14-10-2009, 00:00

Polski oddział HP dzięki zastosowaniu u siebie tego, co sprzedaje innym, poprawił relację kosztów do przychodów.

Zamiany wprowadzane wcześniej dają bezpieczeństwo w trudnych latach

Polski oddział HP dzięki zastosowaniu u siebie tego, co sprzedaje innym, poprawił relację kosztów do przychodów.

— Wchodząc w zakręt, którym jest kryzys, trzeba wcisnąć hamulec, by nie wypaść z drogi. Ale w pewnym momencie trzeba wcisnąć gaz, by z tego zakrętu szybko wyjechać. Jeśli się go nie wciśnie dość mocno, to się z zakrętu wyjedzie, ale trzeba się długo rozpędzać, a wtedy inni mogą nas bardzo wyprzedzić. HP już zaczyna wciskać gaz — mówi obrazowo Paweł Czajkowski, prezes Hewlett-Packard Polska (HP).

Twierdzi, że branża IT najgorsze ma za sobą. Teraz jest stabilizacja. Przyznaje, że pierwsze miesiące 2009 r. były dla firm informatycznych trudne z powodu światowego kryzysu i nagłego spadku wartości złotego.

— Dla klienta zmiana ceny o 5-10 proc. jest do zaakceptowania, ale o 30-40 proc. spra-wia, że budżety działów IT trzeba pisać na nowo. Konsekwencją było wstrzymanie inwestycji. Kurs musiał się przez jakiś czas ustabilizować, by duże firmy wróciły do rewizji budżetów i decyzji o realizacji projektów — tłumaczy Paweł Czajkowski.

W złotych HP odczuł kryzys minimalnie. Ale w dolarach, które są walutą rozliczeniową w korporacji, zanotował duży spadek wartości sprzedaży.

— To działa w dwie strony. Dzięki spadkowi wartości dolara w 2008 r. uzyskaliśmy w Polsce olbrzymi wzrost sprzedaży — dodaje Paweł Czajkowski.

Wzrost zatrudnienia

Mimo kryzysu liczba pracowników HP obsługujących polski rynek (a więc bez ośrodka we Wrocławiu) wzrosła z 1100 w połowie 2008 r. do 1250 teraz. Ale w maju 2008 r. HP przejął Electronic Data Systems (EDS), które zatrudniało w Polsce koło 400 osób. Łączenie polskich spółek zaczęło się później.

— Porównując liczbę zatrudnionych u nas i u konkurencji, mogę powiedzieć, że jesteśmy efektywną firmą, choć nie było u nas zwolnień grupowych ani nie zlikwidowaliśmy żadnego działu. Sprawdziliśmy, jak wygląda kapitał ludzki i wyciągnęliśmy wnioski. Kryzys powoduje, że trudniej znaleźć pracę, a zatem można pozyskać dobrych pracowników — zaznacza Paweł Czajkowski.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Ale przekształcenia w HP to nie tylko integracja z EDS i ruchy kadrowe. Także głębsze zmiany strukturalne, rozpoczęte jeszcze przed kryzysem.

— Zastosowaliśmy u siebie to, co sprzedajemy klientom. Dzięki temu relację kosztów do przychodów mamy zdecydowanie korzystniejszą niż 2-3 lata temu — podkreśla Paweł Czajkowski.

Jaką? Nie chce ujawnić.

Drukarki i serwery

Na pierwszy ogień poszedł sprzęt drukujący. Polski HP sprawdził, kto i jak korzysta z drukarek oraz wprowadził centralny system zarządzania tymi maszynami.

— Sporo było miejsc, gdzie drukarki były podpinane pod notebooki i stały na biurkach konkretnych osób. Łatwo było wydrukować e-mail i czytać go na papierze. Ale gdy trzeba kawałek przejść, by odebrać wydruk, wiele osób decyduje się na czytanie na monitorze. To prozaiczny przykład, ale po sobie wiem, że to się zmieniło — zapewnia Paweł Czajkowski.

Potem przyszła kolej na centralizację przetwarzania danych. Na świecie HP zmniejszył liczbę centrów przetwarzania danych z 85 do 6. W efekcie do 2010 r. koszty energii elektrycznej zużywanej przez serwerownie mają spaść o 16 proc. w porównaniu do 2005 r. W Polsce HP nie ma wielkiej serwerowni, ale przy okazji tego projektu polski oddział podpięto do jednego z sześciu pozostawianych ośrodków.

— Zrezygnowaliśmy z kilkunastu serwerów w Polsce. Bo konsekwencją centralizacji przetwarzania danych było też przejrzenie aplikacji używanych na świecie i wyłączenie tych, które działały tylko lokalnie. Mieliśmy trochę takich aplikacji w dziale finansowym. Teraz jesteśmy obsługiwani przez centralny system SAP — ujawnia Paweł Czajkowski.

Zaznacza, że polski oddział HP na pewno by nie zbankrutował. Ale wprowadzone zawczasu zmiany sprawiły, że firma miała większy margines bezpieczeństwa w prowadzeniu biznesu w trudnych czasach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane