Już niedługo 5 proc. ze skarbówek

  • Emil Szweda
opublikowano: 12-01-2020, 22:00

Jeśli wstępny odczyt grudniowej inflacji potwierdzą oficjalne dane, obligacje indeksowane inflacją wchodzące w lutym w nowe okresy odsetkowe oprocentowane będą na 4,65 proc. i 4,9 proc. (czteroi dziesięcioletnie papiery). A to początek igrzysk. Nieoczekiwany wyskok inflacji szczególnie cieszy posiadaczy obligacji indeksowanych wskaźnikiem CPI.

Ministerstwo Finansów już nieszczególnie. Biorąc pod uwagę, że na koniec października (ostatnie dostępne dane) zadłużenie skarbu państwa z emisji obligacji oszczędnościowych indeksowanych inflacją przekraczało 16 mld zł, każdy punkt procentowy inflacji oznacza ponad 160 mln zł kosztów odsetkowych więcej. Oczywiście zwiększone wpływy z VAT zrekompensują ten nieprzewidziany wydatek.

Jeśli wierzyć większości ekonomistów, grudniowy wyskok inflacji jest tylko zapowiedzią jej dalszego wzrostu. Jak dużego? Może nawet do 4,5 proc. Jeśli ktoś kupił obligacje oszczędnościowe w odpowiednim czasie, będzie mógł liczyć w takim wypadku nawet na 6 proc. odsetek. Z obligacji skarbowych! Oczywiście wzbudza to uzasadnioną zazdrość tych wszystkich, którzy nie byli tak przewidujący. Zanim rzucą się do kupowania kolejnych serii, warto przypomnieć, że w pierwszym roku oprocentowanie obligacji indeksowanych inflacją jest stałe (2,4 proc. i 2,7 proc. dla cztero- i dziesięcioletnich papierów). Inflacja wpływa na oprocentowanie dopiero w kolejnym roku. Akurat w tym, w którym efekt wysokiej bazy może działać na niekorzyść posiadaczy takich papierów (ale z zastrzeżeniem, że przyszłości nie znamy, inflacja za rok może okazać się równie zaskakująca). Z tego powodu tego rodzaju papiery warto kupować w czasie, kiedy inflacja jest relatywnie niska. Czyli np. w… styczniu. Sprzedawane do końca miesiąca obligacje uzyskają nowe oprocentowanie dopiero za rok, na podstawie inflacji zanotowanej w listopadzie 2020 r. W listopadzie ubiegłego roku było to 2,6 proc., zatem nie można mówić o efekcie wysokiej bazy. W każdym razie nie w porównaniu z grudniowym, wstępnym odczytem inflacji i tym, co prawdopodobnie czeka nas w kolejnych miesiącach.

Nie tylko grudniowa inflacja zaskoczyła ekonomistów. Jednym z efektów jest wzrost rentowności polskich papierów skarbowych, w tym 10-latek do 2,27 proc. (dane za stooq.pl) — najwyższego poziomu od lipca. Wygląda na to, że fundusze obligacji skarbowych nie były przygotowane na taki scenariusz. 21 z 23 funduszy inwestujących w długoterminowe papiery wykazuje straty za ostatni miesiąc (dane za analizy.pl). W perspektywie trzech miesięcy na minusie jest 19 z 23 funduszy. Nie chodzi więc tylko o zaskakujący odczyt inflacji — rentowności rosną od września i wygląda na to, że większość funduszy traktuje sytuację jako przejściowe zjawisko. Czy tak będzie, tego jeszcze nie wiemy — sporo zależy też od zachowania rynków bazowych. Rentowności rządu USA i Niemiec także rosną od wakacji, ale zaostrzenie konfliktu USA—Iran wyraźnie zatrzymało ten trend. Nie wiemy, na jak długo, geopolityka staje się coraz mniej przewidywalna. Nie jest to jednak rzecz, którą warto bagatelizować. Choć to notowania akcji i surowców są widowiskowe, przyszłość zależy od stabilności rynku długu.

Teoretycznie do jej budowy w Polsce+ powinna przyczynić się możliwość skupu przeterminowanych obligacji przez profesjonalne podmioty, co jest już możliwe od 30 listopada 2019. r. Trudu podjęła się oficjalnie jedna z mniejszych firm windykacyjnych, tyle że jej metoda jest innowacyjna i wymaga angażowania nowych środków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Polecane