Wnotowaniach euro do złotego nie ma już śladu po korekcie z czwartku, kiedy kurs wzrósł od 4,2150 zł. Wczoraj wspólna waluta potaniała do 4,1760 zł. Umocnienie złotego kolejny raz znajduje potwierdzenie w niższej rentowności polskich obligacji, która w przypadku 10-latek spadła do 4,89 proc. Najbliższym krótkoterminowym wsparciem jest poziom 4,1640 zł, którego pokonanie powinno szybko skutkować zrealizowaniem średnioterminowego poziomu docelowego całego ruchu przy 4,15 zł.

Wnioski z wczorajszych notowań EUR/USD są mieszane. Pierwsza część sesji stała pod znakiem spadku od 1,2270 USD do 1,2175 USD, który przybrał na sile po przebiciu wsparcia 1,2218 USD. Gorsze od oczekiwań dane z USA przyniosły gwałtowne odbicie z powrotem w okolice 1,2240 USD. Ruch ten naturalnie łączony jest ze wzrostem oczekiwań na QE3, lecz nie potwierdziła tego bardzo umiarkowana reakcja na rynkach akcyjnych. Z technicznego punktu widzenia czynnikiem wspierającym scenariusz wzrostowy jest brak nowych minimów na bazie wczorajszego spadku, lecz to zbyt mało, aby prognozować dalsze zwyżki. Optymalnym scenariuszem jest trend boczny 1,2170-1,2250 USD do czasu przemówienia szefa Fedu zaplanowanego na dziś.
Sebastian Trojanowski
doradca inwestycyjny Noble Securities