Jeszcze niedawno Józef Wojciechowski, główny akcjonariusz i szef rady nadzorczej dewelopera JW Construction, narzekał, że polska biurokracja skłania go do wyprowadzki z Polski. Pomysł wyparował mu jednak z głowy: inwestor wspiera spółkę w wychodzeniu z zadłużenia i nie zamierza szukać szczęścia (i pieniędzy) gdzie indziej.

Dom za grosze
Ostatnie lata dla dewelopera nie były łatwe. Z lat hossy pozostałomu sporo niesprzedanych mieszkań. Sprzedaż nie była rewelacyjna, zyski rozczarowywały. W połowie zeszłego roku spółka przeprowadziła emisję akcji w celu ratowania płynności. Ciążył nad nią też nieudany projekt budowy osiedla domów jednorodzinnych pod Ożarowem, zapowiedziany jeszcze w 2008 r. Pomysł nie wypalił przez kryzys, zaprojektowanie zbyt dużych domów i indywidualizm Polaków, którzy wolą budować samodzielnie.
— Przeprojektowaliśmy osiedle, zmniejszyliśmy domy do rozmiarów kwalifikujących je do programu Mieszkania dla Młodych. Budynek z działką kosztuje tylko 460 tys. zł, rodzina z trójką dzieci może dostać do niego 20 proc. dopłaty. To oferta bardzo konkurencyjna. Wydaje się, że pomysł wreszcie chwycił. Mamy już umowy rezerwacyjne na wszystkie 20 domów z pierwszego etapu, wkrótce będziemy aplikować o pozwolenia na budowę kolejnych. W całym osiedlu znajdzie się blisko 400 domów — mówi szef JW Construction.
Sprzedaż tajna
Choć spółka nadal należy do dużych polskich deweloperów, ostatnio zdecydowała, że nie będzie podawała liczby sprzedanych mieszkań na bieżąco. Do końca trzeciego kwartału 2014 r. znalazła klientów na 807 lokali. Pod koniec roku Małgorzata Szwarc-Sroka, szefowa pionu ekonomicznego JW Construction (która została właśnie powołana do rady nadzorczej), zapowiadała, że sprzedaż w 2014 r. wyniesie około 1,1 tys. mieszkań. Czego można spodziewać się w 2015 r.?
— Mamy w ofercie ponad 1 tys. mieszkań, z czego blisko 200 gotowych. Znaczną część oferty stanowi inwestycja przy ul. Kasprzaka w Warszawie, która sprzedaje się bardzo dobrze. Wkrótce chcemy rozpocząć sprzedaż i trzeci etap budowy, podobnie jak kolejny etap osiedla Zielona Dolina. Już ruszyła długo oczekiwana inwestycja w Gdyni. W całym roku chcemy rozpocząć budowę około 1,5 tys. mieszkań i osiągnąć podobną liczbę w sprzedaży — zapowiada Józef Wojciechowski.
Czy jest to realne? Analitycy przyglądają się deweloperowi, ale niechętnie się o nim wypowiadają. Po emisji akcji nie wymieniają już JW Construction wśród spółek o zagrożonej płynności. Zaznaczają jednak, że do deklaracji należy podchodzić ostrożnie. Ich zdaniem, wyniki za 2015 r. jeszcze nie będą dobre.
— Uważam, że JW Construction powinno skupić się na wyprzedaży aktywów spoza głównej działalnościi zająć się budowaniem i sprzedażą mieszkań — mówi Maciej Wewiórski, analityk DM BOŚ Banku. Ostrożność analityków przekłada się na ostrożną wycenę akcji dewelopera. Obecnie kapitalizacja spółki oscyluje wokół 250 mln zł, co oznacza 33 proc. rocznego spadku. Józefa Wojciechowskiego to jednak nie zraża.
— Nie zwracam większej uwagi na kurs. Ponieważ jednak jest bardzo niski, mogę rozważyć ogłoszenie wezwania, choć nie każdy musi na nie odpowiedzieć — mówi główny akcjonariusz.