Kablówki chcą pomocy trybunału

Albert Stawiszyński
opublikowano: 2002-11-28 00:00

Do końca roku sieci kablowe mają ustawowy obowiązek podpisania umów z organizacjami zarządzającymi prawami producenckimi. Wątpliwości co do zgodności tych przepisów z Konstytucją ma PKPP.

Do końca roku sieci kablowe, by zachować w ofercie programy TV, będą musiały zawierać umowy z organizacjami zarządzającymi prawami producenckimi. Dotychczas nie musiały tego robić, ponieważ prawo do reemisji gwarantowała im tzw. licencja ustawowa. Jednak ustawa o prawach autorskich definitywnie ją likwiduje. Przedstawiciele sieci kablowych twierdzą, że ustawa jest niezgodna z Konstytucją.

— Uchwalone przepisy łamią zasady państwa prawa — twierdzi Andrzej Ostrowski, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Komunikacji Kablowej (OIGKK).

Jednak same sieci kablowe wniosku do Trybunału Konstytucyjnego (TK) złożyć nie mogą. W sukurs może przyjść Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych (PKPP).

— Nie wykluczamy takiej możliwości — twierdzi Dariusz Chrzanowski, dyrektor departamentu prawnego PKPP.

Członkami PKPP są również operatorzy sieci kablowych, którzy mają sporo argumentów, by poprzeć taki wniosek.

Przede wszystkim sieci kablowe twierdzą, że mają mało czasu na podpisanie umów. Jest to jeden z argumentów, który może stać się podstawą do zaskarżenia ustawy do TK.

— Nowelizacja prawa autorskiego nie przewiduje okresu przejściowego. Można się zastanawiać, czy jest to zgodne z Konstytucją. Dzisiaj jednak trudno o tym przesądzać, gdyż dopiero analizujemy sprawę — mówi Dariusz Chrzanowski.

Umowy miałyby być zawierane z organizacjami zarządzającymi prawami do programów i audycji. Tego typu instytucji jest już czternaście, a jedną z najbardziej znanych jest Stowarzyszenie Artystów ZAiKS.