-- Produkt krajowy brutto w II kwartale zwiększył się o 2,4 proc. rdr, podczas gdy oczekiwano wzrostu w wysokości 2,9. Nie ma wątpliwości, że wynik w drugim kwartale jest bardzo zły i to nie tylko ze względu na poziom wzrostu wyraźnie niższy od oczekiwań, lecz również jego strukturę - mówi Tomasz Kaczor.

Złe wiadomości dotyczą w zasadzie wszystkich najważniejszych składowych.
- Gwałtownie spadła dynamika inwestycji (z 6,7 do 1,9), konsumpcji prywatnej (z 2,1 do 1,5), a firmy obniżyły stan zapasów. W efekcie spadł w ujęciu rocznym popyt krajowy (-0,2 proc.). Odnotowaliśmy natomiast znaczący pozytywny wkład eksportu netto, co krótkookresowo może być interpretowane pozytywnie. Długookresowo jednak – w warunkach możliwego osłabienia na głównych rynkach eksportowych – oznacza to, że ten i tak niewielki wzrost jest oparty na wątłych fundamentach - twierdzi Tomasz Kaczor.
Jak dodaje, dzisiejsza publikacja to poważny cios dla jastrzębiej strony RPP – niektórzy jej członkowie wskazywali jako granicę wzrostu, powyżej której wciąż nie ma problemu na poziomie 2,5 proc. rdr.
- Ta granica właśnie została przekroczona, co powinno skłonić Radę do działania. Sądzimy, że obniżka na posiedzeniu we wrześniu jest wciąż jeszcze mniej prawdopodobnym scenariuszem (choć obecnie nie można jej wykluczać), lecz po tak słabych danych rozpoczęcie cyklu niewątpliwie się przybliżyło – oczekujemy, że rozpocznie się on w październiku - zaznacza Tomasz Kaczor.