Kadrowa karuzela obejmuje środowisko ubezpieczycieli

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2002-02-15 00:00

W ciągu ostatniego roku w osiemnastu towarzystwach nastąpiły zmiany prezesów. Wymiana władz dotknęła więc trzecią część działających w Polsce ubezpieczycieli.

Ostatnie dwanaście miesięcy upłynęło na rynku ubezpieczeniowym nie tylko pod znakiem recesji, ale także roszad kadrowych. Od lutego 2001 r. aż w 18 spółkach zmienił się prezes. Pociągnęło to za sobą mnóstwo zmian członków zarządów i dyrektorów departamentów.

Najczęstszą przyczyną zmian były fuzje i przejęcia. Nowi właściciele wymieniali kierownictwo, co dotknęło obie Compensy przejęte przez Wiener Städtische do spółki z HUK Coburg oraz Herosa Life i Energo-Asekurację, które znalazły się w grupie Nordea. Skandynawowie postanowili jednak wykorzystać doświadczenie prezesów i dzięki temu Janusz Staniszewski i Kazimierz Ortyński znaleźli się w radach nadzorczych. Niższe wyobrażenie o kompetencjach menedżerów musieli mieć nowi właściciele Compensy i Compensy Życie — Grażyna Brocka i Sławomir Waleryś pożegnali się ze spółkami.

O pozostałych roszadach — z wyjątkiem PZU i Daewoo TU — również decydowali zagraniczni właściciele. Świadczy to o ich niezadowoleniu z wyników. Znaczna liczba zmian dotyczy spółek młodych, we wczesnym stadium rozwoju, którym trudno przynosić zyski. Inwestujący znaczne pieniądze akcjonariusze stawiają jednak na wzrost udziałów w rynku, czego nie udało się w pełni osiągnąć poprzednim szefom Gardy Life, Partnera, Prumerica czy Sampo.

Szczególnym przypadkiem było powołanie przez Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeń zarządu komisarycznego w upadającym Daewoo TU, przez co fotel prezesa towarzystwa stracił Tadeusz Soroka.

Ubezpieczyciele niechętnie mówią o przyczynach zmian kadrowych. Z plotek rynkowych można się jednak dowiedzieć, że zmiany nie zawsze dokonują się gładko.

Zaskoczeniem dla pracowników była np. szybka zmiana szefa Amplico Life, gdzie Christopfera Large’a zastąpił Michel Khalaf. W atmosferze skandalu odchodził Sławomir Waleryś, ale plotek o bajońskich odszkodowaniach nie udało nam się potwierdzić. O wysokich zarobkach i odszkodowaniach odchodzącego z PZU Krzysztofa Mastalerza pisała „Polityka”.