Kancelarie chcą być spółkami kapitałowymi

Marcin Złoch
opublikowano: 15-11-2006, 00:00

Z sondażu Ipsosu wynika, że ponad 60 proc. partnerów kancelarii prawniczych rozważa możliwość związania się z partnerem kapitałowym.

Instytut Badania Opinii Ipsos, na zlecenie wydawnictwa Wolters Kluwer Polska, przeprowadził sondaż wśród partnerów reprezentujących największe działające w Polsce kancelarie prawnicze. Głównym celem cyklicznego badania jest ocena klimatu gospodarczego oraz sytuacji w branży usług prawniczych. Jedno z pytań brzmiało: Czy pani(a) zdaniem należałoby wprowadzić regulacje prawne pozwalające kancelariom prawnym na prowadzenie działalności gospodarczej w formie spółki kapitałowej? Ponad 60 proc. respondentów uważa, że kancelarie prawne powinny mieć możliwość zarejestrowania działalności w tej formie.

Jestem za...

— W klasycznych spółkach prawniczych wspólnikami nie mogą być przedstawiciele innych zawodów, np. biegli rewidenci czy też pośrednicy w obrocie nieruchomościami. Stąd rosnąca popularność spółki komandytowej. Wydaje się, że wszyscy przedstawiciele zawodów doradczych powinni mieć prawo działania w formie spółek kapitałowych. Prawo to mają np. doradcy podatkowi, a nie mogą tak działać radcowie prawni i adwokaci. To nielogiczne. Zauważalne jest łączenie sił w obliczu konkurencji globalnych kancelarii. Z tego względu powołaliśmy do życia Consortio Lex — grupę trzech firm prawniczych, skupiającą ponad 120 prawników. Konkurencja się zaostrza i trzeba być na nią przygotowanym — przekonuje Jarosław Ostrowski, wspólnik w kancelarii Nowakowski i Wspólnicy.

Dla zwolenników możliwości prowadzenia kancelarii prawniczych w formie spółek kapitałowych jednym z głównych argumentów jest to, że nie każdy prawnik musi być świetnym menedżerem potrafiącym płynnie poruszać się na konkurencyjnym rynku. Pozyskanie partnera finansowego może zlikwidować tę przeszkodę.

— Moje firmy działały we wszystkich formach prawnych. Zauważyłam, że sposób działalności jest nieważny dla klienta. Nikt o to nie pyta. Dla klienta istotne są moje umiejętności i to, jak się go reprezentuje. Usługi są przecież w największym stopniu związane z wiedzą i umiejętnościami poszczególnych osób, a nie z kapitałem, jaki za nimi stoi — przekonuje Beata Gessel z kancelarii Gessel.

— Mam kilkuletnie doświadczenie w zarządzaniu jedną z największych prawniczych spółek kapitałowych w Polsce (w latach 90. była to PBR i Partnerzy). Mogę więc stwierdzić, że najważniejsze dla prawnika są relacje z klientem i zaufanie, jakim go darzy, a nie forma, w jakiej prowadzi działalność. Nasze usługi są przecież związane z wiedzą i umiejętnościami prawników, a nie z kapitałem, jaki za nimi stoi — dodaje Stanisław Rachelski z kancelarii Rachelski i Wspólnicy.

...a nawet przeciw

Jednak nie wszyscy są zwolennikami spółek kapitałowych.

— Uważam, że polskie prawo oferuje wiele możliwości prowadzenia działalności przez prawników, nawet wspólnie z osobami spoza ich kręgu. Przykładem może być spółka komandytowa, w której osoby inne niż prawnicy mogą być komandytariuszami. W spółce komandytowej istnieje również możliwość podpisania kontraktu w formie umowy cywilnoprawnej z dyrektorem zarządzającym. Kancelaria może również działać jako spółka partnerska z profesjonalnym zarządem, któremu powierza prowadzenie spraw i reprezentowanie spółki na zewnątrz. Takie formy prowadzenia działalności pozwalają doświadczonym i wartościowym prawnikom skoncentrować się na pracy zawodowej i kontaktach z klientami. Dlatego też nie sądzę, by nowe regulacje dotyczące zmiany form tej działalności były niezbędne dla rynku usług prawniczych — twierdzi Krzysztof Wiater, wspólnik zarządzający kancelarią Squire Sanders Wiater.

Argumentem przeciwko działalności gospodarczej kancelarii prawniczych w formie spółki kapitałowej może być utrata niezależności.

— Działalność taka mogłaby doprowadzić do konfliktu interesów między inwestorem, który zainteresowany jest szybkim zwrotem zainwestowanego kapitału, a prawnikiem, dla którego podjęcie działalności oznacza często związanie się z zawodem na całe życie. Kilkanaście lat obsługuję procesy inwestycyjne w Polsce i nie znam przypadku, w którym inwestor nie byłby zainteresowany wywieraniem czynnego wpływu na działalność spółki, a ograniczał się tylko do roli tzw. pasywnego inwestora. W praktyce gospodarczej zainteresowanie inwestora nie ogranicza się tylko do dywidendy, ale obejmuje także realizowanie zysków przez wpływanie na poziom przychodów i kosztów spółki. Przekłada się to na oczekiwania w stosunku do zarządów spółek i wpływ na działalność operacyjną — podkreśla Krzysztof Wiater.

Maciej Bobrowicz, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych, zauważa, że istotą zawodu prawnika jest niezależność od jakichkolwiek wpływów i działanie zawsze w interesie klienta. A zgodnie ze stanowiskiem Council of Bars and Law Societies of Europe, możliwość posiadania kancelarii przez osoby spoza grona adwokatów i radców prawnych będzie w stanie wyeliminować tę niezależność, bo przepisy zezwalające na prowadzenie działalności w formie spółek kapitałowych stworzą możliwość funkcjonowania w ich ramach osób niebędących prawnikami.

Vox populi

— Z badań WK Index wynika, że duża część jego uczestników to zwolennicy dalszej liberalizacji zasad etyki radcy prawnego w zakresie reklamy, informacji i marketingu. Dla nich wszystkich mam dobrą wiadomość — przy Krajowej Radzie Radców Prawnych powstał właśnie specjalny zespół, który będzie się tym zajmował — informuje Maciej Bobrowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu