Kancelarie prawne: teraz wszyscy są równi

Hanna Branecka, Albert Stawiszyński
opublikowano: 2003-02-11 00:00

Prawnicy z Unii Europejskiej mogą wykonywać swój zawód w Polsce pod warunkiem, że ich kraje na zasadzie wzajemności umożliwiają działalność polskim radcom prawnym i adwokatom.

10 lutego 2003 r. weszła w życie ustawa o świadczeniu w Polsce pomocy prawnej przez prawników zagranicznych. Jej celem jest wdrożenie do polskiego prawa unijnej zasady swobodnego prowadzenia działalności w Polsce przez prawników z państw Unii Europejskiej, a także spoza niej.

Do czasu wejścia Polski do UE tamtejsi prawnicy mogą u nas doradzać firmom i osobom fizycznym pod warunkiem, że ich kraje dopuszczą do swojego rynku usług prawnych naszych adwokatów i radców prawnych.

— Dopiero gdy Polska stanie się członkiem Unii, polscy prawnicy będą mogli bez żadnych ograniczeń wykonywać zawód na obszarze całej UE. Będą mieć takie same prawe i obowiązki, jak ich zagraniczni koledzy — mówi Dariusz Śniegocki, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie.

Jednak nie każdy zagraniczny prawnik będzie mógł od razu działać w Polsce. Ustawa wprowadza kilka istotnych ograniczeń.

— Zagraniczni prawnicy muszą m.in. wykazać się znajomością języka polskiego w mowie i piśmie, uzyskać wpis na listę radców prawnych lub adwokatów, zdać test umiejętności. Dopiero po spełnieniu tych wymagań będą mogli u nas praktykować. Podobne zasady będą dotyczyły naszych prawników zainteresowanych działalnością w UE — dodaje Dariusz Śniegocki.

Pewne jest, że znajdą się prawnicy z zagranicy zainteresowani działaniem na polskim rynku.

— To jest normalne zjawisko. Natomiast nie sądzę, aby nastąpiło zalanie naszego kraju prawnikami z Unii — uważa Wojciech Hermeliński, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Opinie branży o nowych przepisach

Polscy prawnicy czują się mocni

Polscy adwokaci i radcy prawni jeszcze nie obawiają się konkurencji z powodu ewentualnego napływu prawników z zagranicy. Jednak pojawiają się już głosy, że wkrótce sytuacja może się diametralnie zmienić.

Maciej Bobrowicz

Kancelaria M. Bobrowicz

- Większość mniejszych polskich kancelarii nie jest przygotowana do konkurowania z kancelariami zagranicznymi. Często nie stosują narzędzi marketingowych, programów do zarządzania kancelariami, brakuje im podejścia prokonsumenckiego. A przecież w Niemczech około 2 tys. adwokatów utrzymuje się z zasiłków socjalnych. Widok adwokatów pracujących w sklepach Aldi czy też adwokata taksówkarza wcale nie jest szokujący. Jeżeli nasi prawnicy nie przygotują się właściwie do sprostania konkurencji z Zachodu, podobna perspektywa czeka także wielu z nich.

Stefan Hambura

adwokat z Berlina

- W Niemczech obecnie pracuje około 120 tys. adwokatów. W samym Berlinie jest ich około 9 tys. Prawdopodobnie znajdzie się wielu chętnych spośród nich do rozpoczęcia działalności w Polsce jako alternatywy dla trudnego rynku pracy w Niemczech. Lepiej pracować jako adwokat w Polsce niż pracować w restauracji lub jeździć taksówką w oczekiwaniu na lepsze czasy. Dlatego coraz więcej studentów prawa i adwokatów uczy się języka polskiego. Jeszcze kilka lat temu było to rzadkością. Niewątpliwe po wejściu Polski do UE poprawi się także sytuacja polskich prawników. Będą potrzebni w instytucjach unijnych.

Marta Sendrowicz

Kanclearia Baker & McKenzie

- Niestety, zagrożenie ze strony prawników i kancelarii zagranicznych dla polskich adwokatów i radców prawnych jest realne. Prawnicy z krajów ,,piętnastki” praktykują w prawie europejskim od lat i są w stanie udzielać klientom porad w tym zakresie niemalże z marszu. Należy zatem zdawać sobie sprawę z ich naturalnej przewagi.

Lech Giliciński

Kancelaria Weil, Gotshal & Manges

- Nie sądzę, aby wejście Polski do UE spowodowało zalanie przez prawników z Unii naszego rynku usług prawniczych. Przecież wiele międzynarodowych firm prawniczych jest już od dawna obecnych w Polsce, niektóre od ponad 10 lat. Polski rynek jest już bardzo konkurencyjny. Napływu kolejnych firm prawniczych do Polski można się spodziewać dopiero w przypadku ożywienia i wzrostu gospodarczego po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej.

Michał Tomczak

Kancelaria Tomczak i Partnerzy

- W UE zasadą jest swoboda wyboru miejsca zatrudnienia i nie ma powodu, by np. stolarz albo górnik był w lepszej sytuacji pod tym względem niż prawnik. To przeświadczenie o wyższości czy szczególnym znaczeniu zawodów prawniczych legło u podstaw bezsensownej walki o hermetyzację zawodów prawniczych prowadzonej przez korporacje prawnicze w Polsce. To przeświadczenie jest warte tyle samo, co wynik tej walki w świetle ustawy i unijnych pryncypiów co do wyboru miejsca pracy. Praktyczne skutki ustawy na pewno nie będą odczuwalne wcześniej niż za 5 lat.

Michał Wysocki

Kancelaria Chałas, Wysocki i Partnerzy

- Uważam, że nie należy obawiać się dużego napływu do Polski prawników z UE. Nasz rynek jest jeszcze chłonny i nienasycony, więc jest na nim miejsce dla zagranicznych firm prawniczych. W porównaniu z krajami Unii w Polsce jest bardzo mało prawników w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców. Jednak należy pamiętać, że ci, co mieli tu być, są już od dawna. Mało tego, zagraniczne kancelarie działają na lepszych warunkach niż polskie. Mogą funkcjonować w formie spółek kapitałowych, a polskie tylko jako spółki osobowe z osobistą odpowiedzialności wspólników za długi. To przejaw nierównej konkurencji. Czy polscy prawnicy szerzej zaistnieją w krajach Unii? Nie sądzę. Barierą są wysokie koszty oraz trudności ze zdobyciem dużych klientów. Tam większość kart jest już rozdana. Może warto zwrócić się na Wschód?

Robert Mikulski

Kancelaria P. Stopczyk & R. Mikulski

- Mimo że polski rynek otworzy się dla prawników z innych krajów Europy, to sądzę, że nie ma powodów, aby obawiać się masowego napływu zagranicznych doradców prawnych. Przecież prawo polskie nie zniknie po integracji z Unią, a specjalizują się w nim głównie polscy prawnicy. Spodziewać się jednak można prób przejmowania polskich kancelarii przez europejskie kancelarie sieciowe.