Kapitał za 1 zł jeszcze nie teraz

Iwona Jeckowska
opublikowano: 25-02-2013, 00:00

Poselski projekt symbolicznego kapitału w spółce z o.o. przepadł w sejmowym głosowaniu. Ale to nie koniec debaty nad takim pomysłem.

Odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Taki los spotkał proponowane przez posłów (RP) obniżenie do 1 złotego kapitału zakładowego niezbędnego dla założenia spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (sp. z o.o.). Wynik piątkowego głosowania w Sejmie był w zasadzie do przewidzenia. Kluby PO i PSL oświadczyły wcześniej wyraźnie, że nie poprą poselskiej nowelizacji kodeksu spółek handlowych, która ma sprowadzić kapitał sp. z o.o. z obecnych minimalnych 5 tys. zł do symbolicznego złotego. Zapowiadała to także czwartkowa dyskusja podczas pierwszego czytania. W debacie podawano np. w wątpliwość jeden z podstawowych argumentów autorów projektu, że zmiana zachęci do tworzenia firm, właśnie dzięki zniesieniu finansowej bariery na starcie. Przeciwnicy projektu powoływali się na dane o powstawaniu spółek z o.o. w okresach, gdy obowiązywał dla nich inny minimalny limit kapitałowy.

Prawie dwa razy więcej ich powstało przy wymaganych 50 tys. zł niż przy 5 tys. zł — czyli odpowiednio 86 071 i 44 205. Zwracano ponadto uwagę, że spółka z o.o. jest spółką kapitałową, a taka powinna dysponować realnym, a nie symbolicznym kapitałem. Jak podkreślano, z minimalnymi wymogami kapitałowymi staje się ona w istocie spółką bez odpowiedzialności, rozumianej również jako ryzyko ekonomiczne ponoszone przez wspólnika, a projekt nie zawierał żadnych rozwiązań ochronnych. Skupiał się w zasadzie na zmianie wysokości kapitału zakładowego. Bardziej kompleksowo podchodzi do tego Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przy ministrze sprawiedliwości, która również przygotowała propozycje obniżki kapitału zakładowego, ale też przewiduje inne kompleksowe zmiany dla spółek z o.o. (pisaliśmy o tym w ubiegłą środę). Na krytykę autorzy projektu odpowiadali, że kapitał zakładowy w zasadzie nie ma żadnego znaczenia. Dzisiaj dużo bardziej istotne jest to, czy firma ma dobrą renomę i wywiązuje się z płatności — czy jest ona w rejestrach dłużników oraz czy ma stosowne poręczenia i zabezpieczenia. To, a nie kapitał zakładowy, jest obecnie gwarancją płatności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jeckowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu