KARTONY OPANOWAŁY POLSKI RYNEK
Import laminatów nabija kiesę firm produkujących opakowania
DOBRA GAZETA: Władysław Gomułka swego czasu twierdził, że opakowanie jest poboczną sprawą. Do tego dobra jest choćby gazeta. Gdyby teraz żył, to zobaczyłby, jak bardzo się mylił — żartuje Jan Lekszycki, prezes Krajowej Izby Opakowań. fot. Małgorzata Pstrągowska
Wiodącą rolę na rynku opakowań odgrywa papier. W przypadku produktów jednostkowych, materiał do ich wytwarzania pochodzi tylko z importu. Podobno w ten sposób duże firmy oszczędzają na podatkach i lokują u nas nadwyżki z Zachodu. Inaczej z tekturą falistą wytwarzaną głównie w kraju. Jej producentom grozi „przegrzanie” rynku.
O rozwoju polskiego rynku opakowań można mówić dopiero od początku lat 90.
— Liczyliśmy, że potrzeba co najmniej 20 lat, by dogonić naszych sąsiadów zza zachodniej granicy — wyjaśnia Jan Lekszycki, prezes Krajowej Izby Opakowań.
Przyznaje, że gwałtowny rozwój branży przerósł oczekiwania producentów.
— Szybkiej penetracji naszego rynku dokonały firmy zachodnie. Polskie, nie mając w tym względzie wystarczającego doświadczenia, na początku działały nieudolnie. Zachodnie prześcigały nas jakościowo. Teraz już nie odstajemy od nich — tłumaczy Jan Lekszycki.
W ostatnich latach na rynku zdecydowanie dominują opakowania papierowe. Te dzielą się na zbiorcze i jednostkowe.
Zagrożenie przegrzaniem
Opakowania zbiorcze głównie wykonywane są z tektury. Nowe technologie sprawiają, że są one trwalsze. Wygrywają z opakowaniami z tworzyw sztucznych, ponieważ często są tańsze i lżejsze.
— Coraz częściej producenci wędlin rezygnują z przewożenia pokrojonych wyrobów w plastikowych skrzynkach na rzecz kartonów. Podobnie jest z owocami, opakowania kartonowe wypierają drewniane skrzynki — mówi Henryk Mikołajewski, wiceprezes Intercell.
W opakowaniach zbiorczych prym wiedzie tektura falista. W tym sektorze było najwięcej inwestycji zagranicznych.
— Obserwujemy dynamiczny wzrost produkcji tektury falistej. Stanowi ona około 330 tys. ton rocznie. To naprawdę dużo — twierdzi Stefan Jakowski, kierownik laboratorium opakowań transportowych w Centralnym Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Opakowań (COBRO).
Jak twierdzą producenci tektury falistej, jest to najbardziej rentowna działalność na rynku papierniczym. Już niedługo ich optymizm może się nieco zmniejszyć.
— Wydajność maszyn największych producentów tektury falistej, jest dwa razy większa w stosunku do wielkości obecnej produkcji. Niebawem rynek może się nasycić, a wtedy nastąpi przegrzanie. Mogą się więc pojawić duże nadwyżki, na które nie będzie zbytu — ostrzega Stefan Jakowski z COBRO.
Inwazja z zagranicy
Wydarzenia, które miały miejsce na polskim rynku opakowań jednostkowych w początku lat 90. są określane przez specjalistów mianem rewolucji. Na krajowy rynek wkroczyli wówczas producenci zachodni. Karton zastąpił tworzywa sztuczne.
— Wcześniej mleko sprzedawano w folii. Teraz pakowane jest głównie w karton. Podobnie stało się z butelkami plastikowymi na soki — twierdzi Jacek Kolasiński, dyrektor handlowy AssiDomŠn Fršvi.
Według niego, teraz na rynku opakowań pojawiła się nowa tendencja. Do pakowania soków coraz częściej wykorzystuje się szkło.
— Na świecie panuje moda na ochronę środowiska. Dlatego coraz powszechniej karton zastępowany jest przez szkło — wyjaśnia Jacek Kolasiński.
Przyznaje, że w Polsce sytuacja przedstawia się inaczej niż na Zachodzie. Szkło jeszcze przez długi czas nie będzie miało szans w walce z kartonem.
— U nas, gdy na jednej szali położymy ekonomię, a na drugiej środowisko, to firmy nadal będą wybierały ekonomię, czyli karton, bo jest tańszy. Z drugiej strony, w Polsce powtórne wykorzystywanie szkła nie do końca się sprawdza. Społeczeństwo nie ma nawyku segregowania śmieci — tłumaczy Jacek Kolasiński.
— Rzeczywiście, na początku lat 90. zbieraliśmy jedynie kilka procent stłuczki. Dzisiaj ta wielkość wynosi już 15-20 proc. Więc wcale nie jest tak źle — stwierdza Stefan Jakowski.
Zbawienny import
W Europie Zachodniej firmy produkujące opakowania kartonowe, walczą dzisiaj o rynek ze szkłem. Po to m.in. opracowały metodę utylizacji swoich produktów.
— Tetra Pak na Zachodzie oddziela powłokę laminowaną od kartonu. W Polsce na razie tego nie robi — relacjonuje Jacek Kolasiński.
Jak twierdzi, pomimo dużego popytu na opakowania kartonowe w naszym kraju, firma Tetra Pak nie uruchomi tutaj fabryki kartonu służącego do ich produkcji.
— Muszą coś robić z nadwyżką produkcji na Zachodzie — dodaje dyrektor handlowy AssiDomŠn Fršvi.
— Mimo intensywnego w ostatnich latach tempa rozwoju Tetra Pak w Polsce, na razie rozmiar rynku nie uzasadnia podjęcia decyzji o budowie tutaj fabryki wytwarzającej materiał do produkcji naszych opakowań. Decyzja taka może się narodzić jednak z roku na rok, zależnie od rozwoju rynku polskiego — oświadcza Ola Erici, managing director Tetra Pak.
W Polsce nikt nie wytwarza laminatów do produkcji jednostkowych opakowań kartonowych.
— Generalnie, wszystkie duże firmy na rynku importują ten materiał z krajów macierzystych. Mogą wtedy manipulować ceną, często ją zawyżając. Wartość importu wliczają bowiem w koszty produkcji. Często dzięki temu wykazują brak zysków i nie płacą podatków — komentuje Stefan Jakowski.
Ludzie związani z branżą opakowań potwierdzają tę tezę, podkreślając brak zgody na ujawnienie swoich nazwisk. Twierdzą, iż nie płacąc podatków zagraniczni producenci wykorzystują luki w polskim prawie i niezaradność polskiego rządu w tej kwestii.