Głośnych i niespodziewanych zmian na stanowiskach prezesów było kilka: dymisja szefa Lotu Sebastiana Mikosza, prezesa PKP Andrzeja Wacha, odejście szefa BRE Mariusza Grendowicza – to najbardziej spektakularne przypadki zmian. Zmian było mniej, niż można było się spodziewać – informuje „Rzeczpospolita”. Dziennik przypomina, że podczas gdy w roku 2009 co 4. firma z pierwszej pięćdziesiątki Listy 2000 wymieniła szefa, w 2010 r. zrobiła to co 6. spółka.
„W 2010 r. zmiany kadrowe w mniejszym stopniu dotyczyły prezesów, a w większym stanowisk dyrektorskich” – podsumowuje Borysław Czyżak, partner Egon Zehnder International w Polsce. Krzysztof Nowakowski, dyrektor Korn/Ferry International w Polsce, dodaje, że większość rad nadzorczych zachowała się racjonalnie, bo nie szukały kozłów ofiarnych kryzysu wśród szefów.
W 2011 r. rozmówcy „Rz” spodziewają się większych zmian – szczególnie na
stanowiskach prezesów. Zdaniem Krzysztofa Nowakowskiego, panuje powszechne
przekonanie, że w tym roku powróci wzrost i rynkowa ekspansja, a to sprawi, że
spółki będą potrzebowały „świeżej krwi” w zarządach.
Od jesieni widać ponoć
wyraźny wzrost liczby ofert dla menedżerów wyższego szczebla.
