W środę w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy, której celem jest zwalczanie zatorów płatniczych. Żaden z klubów poselskich nie był przeciwko projektowi.

Najważniejszym rozwiązaniem projektu jest przyznanie prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) uprawnienia do wszczynania postępowań i finansowego karania firm, które znacznie zwlekają z regulowaniem zobowiązań (powyżej 60 dni, gdy wierzycielem jest mała lub średnia firma, a dłużnikiem duża). Informacje o permanentnych dłużnikach UOKiK ma dostawać od organów skarbowych. Kary pieniężne mają być nakładane jednak tylko na największych, których skumulowane przeterminowane (ponad 60 dni) zadłużenie za trzy kolejne miesiące przekroczy 5 mln zł (po dwóch latach będzie to 2 mln zł).
Wysokość kary nie będzie ograniczona, gdyż będzie ona zależała od wielkości łącznego przeterminowanego zadłużenia oraz długości zwłoki.
W dyskusji nad projektem eksperci podkreślali, że przyczyn zatorów jest wiele. Nie tylko cyniczne zwlekanie i wydłużanie terminów zapłaty, ale także zła sytuacja finansowa dłużników, więc nakładanie na nich kar finansowych tylko pogorszy ich sytuację, a wcale nie zagwarantuje wierzycielom odzyskania należności.
Podczas sejmowego czytania projektu obawy ekspertów i organizacji przedsiębiorców próbował rozwiać Marek Niedużak, wiceminister przedsiębiorczości.
— UOKiK będzie ustalał, którzy dłużnicy świadomie stosują strategię wymuszania kredytu kupieckiego od swoich kontrahentów, czyli doprowadzają do znacznego przeterminowania zobowiązań, i na takich będzie nakładał kary — powiedział wiceminister.
Ustawa ma być wymierzona tylko przeciwko nieuczciwym dłużnikom, a nie przeciwko tym, którzy nie mogą regulować płatności w rozsądnym terminie z powodu kłopotów finansowych. „Przesiewaniem” dłużników będzie się zajmował UOKiK. Rząd chce także nałożyć na największe firmy, o rocznych przychodach powyżej 50 mln EUR (jest ich ponad 2 tys.), obowiązek sporządzania raportów o terminach zapłaty, które co roku mają lądować na biurku prezesa UOKiK.
Projekt zawiera też ogromną zmianę podatkową dla wierzycieli i dłużników, czyli tzw. ulgę na złe długi w PIT oraz CIT. Wierzyciele, którzy nie uzyskali należności po upływie 120 dni po terminie płatności, nie będą musieli kwoty z faktury wliczać do podstawy opodatkowania. Niezapłaconą kwotę do tej podstawy będą natomiast musieli wliczać dłużnicy, a ponadto niespłaconej kwoty zadłużenia nie wrzucą już w koszty uzyskania przychodu.
Projekt został skierowany do dalszych prac w sejmowej komisji.