Katowicka strefa ekonomiczna czeka na duży projekt

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2015-10-22 22:00

Od lipca przybyło tylko pięciu inwestorów, którzy obiecują 62 mln zł. Niedużo. Ale może być lepiej.

Po pierwszym półroczu Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna (KSSE), największa w Polsce, miała na koncie 20 zezwoleń, w których firmy obiecały utworzenie 785 miejsc pracy i utrzymanie 1550. Minęła połowa października i teraz zezwoleń jest niewiele więcej: 25, a deklaracje inwestorów urosły do 962 mln zł, 862 nowych i utrzymania 3,3 tys. miejsc pracy.

— Mamy dużo inwestycji małych i średnich firm, jest też sporo reinwestycji — wyjaśnia Piotr Wojaczek, prezes KSSE. Do końca roku będzie jeszcze kilka projektów.

— Przygotowane mamy trzy postępowania, które odbędą się w listopadzie i grudniu. To będą dwie mniejsze i jedna większa inwestycja. Może uda się wydać w tym roku 30 zezwoleń, a deklarowane nakłady wyniosą nieco ponad 1 mld zł. Chyba że pojawi się jeszcze jeden duży projekt — mówi Piotr Wojaczek. Pięć wydanych w drugim półroczu do takich na pewno nie należało. Największą inwestycję planuje firma logistyczna Piomar w Krapkowicach na Opolszczyźnie — wyda 26 mln zł i zatrudni 35 osób.

Electrolux wyda 16 mln zł w zakładzie w Siewierzu, w którym utrzyma 776 etatów i doda 10 nowych. Beth Polska, niemiecki producent akcesoriów przemysłowych, planuje w Oleśnie, również w województwie opolskim, inwestycję za 11 mln zł i zatrudnienie 20 osób. Elplast Plus, polski producent wyrobów chemicznych, rozbuduje zakład w Jastrzębiu-Zdroju.

Wyda 10 mln zł, utrzyma 162 miejsca pracy, stworzy trzy nowe. Także w Oleśnie zainwestuje MTM CEE z grupy niemieckiego producenta urządzeń do mycia przemysłowego. Projekt za 4 mln zł stworzy 9 miejsc pracy.

Natomiast ostatni inwestor, który wszedł do katowickiej strefy przed wakacjami, może okazać się żyłą złota — tak pod względem nakładów, jak i miejsc pracy. Niemiecka firma Mubea, która dostała zezwolenie na inwestycję za 205 mln zł w Ujeździe, deklaruje 350 etatów, ale są szanse na dużo więcej.

— Z pierwszych reakcji firmy po rozpoczęciu budowy wnioskujemy, że projekt będzie znacznie większy niż zakładano — twierdzi prezes strefy. Z informacji „PB” wynika, że firma może zatrudnić dwukrotnie więcej pracowników. Jest też szansa, że kupi kolejną działkę.