Katowicka strefa ma dwa hity

opublikowano: 09-06-2016, 22:00

Spółka zrobiła sobie prezent na 20-lecie i już prawie zrealizowała tegoroczny plan, głównie dzięki inwestorom motoryzacyjnym.

11 zezwoleń, w których firmy obiecują 1,06 mld zł inwestycji i 930 miejsc pracy, to tegoroczny dorobek Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSE), która obchodzi dziś 20-lecie. W styczniu zarząd zapowiadał na cały rok 1,2-1,5 mld zł deklarowanych nakładów i 1,5 tys. etatów, ale już wiadomo, że przekroczy plany.
— Na najbliższe trzy miesiące mamy zaplanowane zezwolenia wartości 300 mln zł. W postępowaniach, które odbędą się w najbliższych miesiącach, firmy obiecują 800 miejsc pracy — mówi Piotr Wojaczek, prezes KSSE.
Często firmy wydają więcej, niż deklarują. W rekordowym 2005 r. rzeczywiste inwestycje sięgnęły 2,4 mld zł, w 2007 r. — 2 mld zł, a w 2014 r. — 2,2 mld zł.

Czas na projekt
Prezes nie komentuje pytań o kolejną inwestycję Fiata. Włoski koncern, jeden z największych inwestorów zagranicznych w Polsce (14,4 mld zł), którego spółka FCA Powertrain Poland wydała w KSSE 1,3 
mld zł, już od dłuższego czasu nie ogłaszał żadnego projektu. Dwa lata temu głośno było o planach inwestycji za 2 mld zł w produkcję nowego modelu samochodu. Specjalnie pod ten projekt rząd poszerzył KSSE. Fiat nie zainwestował.


— Nie dostaliśmy od firmy listu intencyjnego — mówi Piotr Wojaczek.
To właśnie firmy motoryzacyjne napędzają katowicką strefę, a największym inwestorem jest GM, który w fabryce Opla w Gliwicach wydał już 3,9 mld zł 
i zatrudnił ponad 3 tys. osób. W strefie działają 52 firmy z branży, czyli 24 proc. wszystkich przedsiębiorców, a poniesione przez nie nakłady stanowią ponad 50 proc. wszystkich. Strefa utworzyła klaster Silesia Automotive.

Jadą z fabrykami
Wśród odbiorców tegorocznych zezwoleń przedstawiciele sektora motoryzacyjnego są: TRW Polska (46 mln zł, 30 miejsc pracy), TI Poland (37 mln zł, 20 miejsc pracy), Brembo Poland (160 mln zł, 35 miejsc pracy), Shelf 31 (25 mln zł, 300 miejsc pracy) i Seconix (60 mln zł, 90 miejsc pracy).
— Mamy jeszcze dwie firmy, w tym jedną automotive, którym wydaliśmy zezwolenia, ale ich nazwy musimy jeszcze przez chwilę utrzymać w tajemnicy. Jedna chce zainwestować 100 mln EUR i stworzyć 400 miejsc pracy. Druga — a takich firm przybywa — dostała zezwolenie i walczy wewnątrz grupy z zakładami ze Słowacji, Rumunii i Bułgarii o lokalizację w Polsce nowego projektu. Jeśli nasza oferta pomocy zawarta w treści zezwolenia nie wystarczy, żeby wygrać projekt, zezwolenie trzeba będzie wygasić — informuje Piotr Wojaczek.


To się opłaca
Ten trend to dowód, że specjalne strefy ekonomiczne i oferowane przez nie zwolnienia podatkowe są ważną zachętą dla zagranicznych inwestorów.
— Ekonomiści z Uniwersytetu Łódzkiego wyliczyli, że każdy 1 zł „podarowany” inwestorom stref ekonomicznych w formie ulgi generuje 8 zł, które wpływają do budżetu w innych miejscach — w postaci podatku PIT, VAT i innych. Ponadto każde miejsce pracy tworzone przez nowego inwestora powoduje powstanie 2 do 3 miejsc pracy poza strefą: u jego partnerów biznesowych, najczęściej dostawców — mówi Piotr Wojaczek.
W opublikowanym w grudniu 2015 r. raporcie „Financial Times” KSSE została uznana za drugą najlepiej rozwiniętą strefę ekonomiczną na świecie. Lepsza była tylko dubajska.  [MAG]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu