KAWIARNIE INTERNETOWE BOJĄ SIĘ DEKONIUNKTURY

Małgorzata Zdunek
09-06-1999, 00:00

KAWIARNIE INTERNETOWE BOJĄ SIĘ DEKONIUNKTURY

Na razie najlepszą formą promocji kafejek z elektroniczną siecią jest poczta pantoflowa

Niewielki zasięg dostępu do komputerów w domach i słabe wyposażenie szkolnych pracowni spowodowało wzrost zainteresowania kafejkami, w których skorzystać można z programów komputerowych, gier, a przede wszystkimi z Internetu. Ich właściciele obawiają się jednak, że koniunktura może okazać się krótkotrwała i za parę lat sale kafejek opustoszeją.

— Początkowo nasza działalność obejmowała jedynie zorganizowane kursy i szkolenia komputerowe. Z czasem postanowiliśmy jednak poszerzyć program kursu związanego z technologiami internetowymi, organizując słuchaczom dostęp do Internetu. Zainteresowanie, z jakim przyjęto naszą propozycję, skłoniło nas do udostępnienia Internetu większej liczbie odbiorców, rozszerzenia oferty o programy komputerowe i gry — tłumaczy Andrzej Guz, właściciel Cafe Internet.

Koszty inwestycji

Podstawowym problemem związanym z otwarciem obiektu jest dzierżawa sali o odpowiedniej wielkości i klimacie. Kolejnym wydatkiem jest wyposażenie poszczególnych stanowisk w komputery. Standardem wielu kafejek internetowych jest obecnie sprzęt klasy Pentium 300 MHz — koszt utworzenia jednego stanowiska waha się więc w granicach trzech tys. zł. Do tego dochodzi kupno oprogramowania MsOffice, gier, drukarek czy kserokopiarek.

— Największym problemem było uzyskanie od TP SA łącza, bez którego podłączenie do Internetu byłoby oczywiście niemożliwe. Wydzierżawienie łącza o przepustowości 1 Mb/s umożliwiło zainstalowanie 15 stanowisk — wyjaśnia Adam Werbski, właściciel klubu internetowego Cyber Czad.

— Kolejnym problemem jest modernizacja sprzętu — praktycznie co 2-3 lata powinno się go wymieniać na nowy. Wymaga tego specyfika Internetu — zbyt wolne poruszanie się po jego stronach po prostu zniechęca klientów. Ostatnio wymieniliśmy więc 30 komputerów na szybsze — dodaje Andrzej Guz.

Głównie młodzież

Około 90 proc. klientów kawiarni internetowych stanowi młodzież szkół średnich oraz studenci.

— Najczęściej przychodzą, aby po prostu buszować po Internecie. Stwarzamy również możliwości otwarcia swojego konta internetowego czy wysyłania korespondencji pocztą elektroniczną — tłumaczy Adam Werbski.

W kafejce można również skorzystać z licznych gier komputerowych, których uczestnicy, dzięki połączeniu poszczególnych komputerów, mogą grać ze sobą na jednej planszy.

— Od niedawna dużym zainteresowaniem cieszy się również program IRC, gdzie za pomocą Internetu można brać udział w dyskusjach z internautami z całego świata — dodaje Andrzej Guz.

Promocja kafejek sprowadza się głównie do rozmieszczenia plakatów i ulotek w szkołach średnich i na uczelniach, a także obecności w popularnych radiach lokalnych.

— Wiadomość o działalności kawiarni rozchodzi się w środowisku szkolnym i studenckim po prostu pocztą pantoflową. Często stosujemy też promocyjne obniżki cen czy sezonowe rabaty. Z czasem spośród odwiedzających kafejkę osób wyłania się grupa stałych klientów — wyjaśnia Adam Werbski.

Godzina korzystania z Internetu kosztuje zwykle od 6 do 8 zł, natomiast za 2 godziny trzeba zapłacić około 10 zł. Zdaniem właścicieli, kafejki odwiedza dziennie 20-30 osób, a ich liczba zwiększyła się o blisko 20 procent w stosunku do roku ubiegłego.

Działalność uboczna

Mimo wzrastającego wciąż zainteresowania kawiarniami internetowymi, wiele firm nie zawęża do nich swej działalności.

— Koszt inwestycji w sprzęt komputerowy jest wysoki. Również samo utrzymanie obiektu jest drogie. Dlatego naszą główną działalnością jest organizacja kursów i szkoleń, które odbywają się w pomieszczeniach kawiarenki do godz. 18. Potem, aż do 22., ze sprzętu korzystać mogą internauci — wyjaśnia Andrzej Guz.

Dodatkowym źródłem dochodu dla wielu obiektów tego typu jest działalność gastronomiczna.

— To sami klienci wymogli na nas rozszerzenie oferty o sprzedaż wyrobów cukierniczych i napojów. Jednak główne źródło utrzymania stanowią dla nas usługi związane z projektowaniem stron WWW, umieszczaniem ich na naszym serwerze, zakładaniem kont pocztowych oraz sprzedażą akcesoriów komputerowych i składaniem komputerów na zamówienie — tłumaczy Adam Werbski.

Istnieje również obawa, że wraz ze zwiększeniem dostępu do Internetu w szkołach czy domach prywatnych, zmniejszy się zapotrzebowanie na tego typu obiekty.

— Chcemy jednak wychodzić naprzeciw rosnącym wymaganiom klientów — w planach mamy utworzenie klubu internetowego. Popularne również pozostaną gry, w których uczestnicy mogą ze sobą rywalizować na jednej planszy. Przecież do dziś funkcjonują w Wielkiej Brytanii puby, w których spotykają się internauci, by nie tylko surfować po Internecie, ale po prostu spędzać czas w gronie ludzi o takich samych zainteresowaniach — zapewnia Adam Werbski.

ZMIENNE ZAINTERESOWANIE: Liczba osób odwiedzających kafejkę jest zmienna i zależy od wielu czynników — pogody, pory dnia, a nawet roku — uważa Andrzej Guz, właściciel Cafe Internet z Katowic.

PO GODZINACH: Do godz. 18.00 z komputerów korzystają uczestnicy szkoleń i kursów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Zdunek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / KAWIARNIE INTERNETOWE BOJĄ SIĘ DEKONIUNKTURY