Zmniejszcie deficyt do 3 proc. PKB jeszcze w tym roku — wzywa UE. Nie ma strachu, pomaga nam wzrost — odpowiada resort finansów.
Rada ECOFIN, złożona z unijnych ministrów finansów, przyjęła wczoraj rekomendację Komisji Europejskiej (KE) i wezwała Polskę do przyspieszenia obniżania deficytu sektora finansów publicznych. Rząd dostał pół roku (do 27 sierpnia) na przedstawienie programu, który umożliwiłby zmniejszenie deficytu do 3 proc. PKB (lub poniżej) jeszcze w 2007 r.
Unijni dyplomaci już wcześniej zwracali uwagę, że poprawa naszych wyników i założeń budżetowych jest w dużym stopniu zasługą szybkiego wzrostu gospodarczego i może być niewystarczająca do skorygowania nadmiernego deficytu. Narzekali też, że Polska nie podejmuje działań, które doprowadziłyby do trwałej poprawy sytuacji fiskalnej: nie reformuje finansów publicznych, a w szczególności nie redukuje wydatków.
Rząd jest jednak spokojny.
„Jeśli sytuacja ekonomiczna w roku bieżącym będzie tak dobra, jak to prognozuje KE (wzrost PKB na poziomie 6 proc.), nie ma żadnego ryzyka, że deficyt przekroczy prognozowaną wartość 3,4 proc. PKB, istnieje natomiast poważna szansa, że zbliży się do wartości referencyjnej 3 proc. PKB, co pozwoli na wyjście z procedury nadmiernego deficytu” —czytamy w oświadczeniu resortu.
Zdaniem Bartosza Pawłowskiego, ekonomisty ING, na razie nie ma realnego zagrożenia np. utratą funduszy UE.
— Węgry miały większe problemy, dużo gorszą sytuację i nie zostały ukarane. Jedyne ryzyko to utrata reputacji w oczach inwestorów, bo KE może nam nakazać częściej się tłumaczyć — uważa.
Według Marcina Mroza, głównego ekonomisty Fortis Banku, także inwestorzy na razie nie przejmują się odległą, sierpniową perspektywą.
— Może się jednak okazać, że w tym roku lato będzie bardziej „gorące” niż zwykle — dodaje ekonomista Fortis Banku.
3,4
proc. PKB
W aktualizacji programu konwergencji rząd założył, że tyle w 2007 r. wyniesie deficyt sektora finansów publicznych. Rok później spadnie do 3,1 proc., a w 2009 r. do 2,9 proc. PKB.