
Zdaniem Kazaksa, bank centralny strefy euro nadal musi podwyższać cenę pieniądza, gdyż inflacja nadal wymyka się spod kontroli. Co gorsze, uważa, że stawki procentowe muszą iść w górę nawet jeśli gospodarka Eurolandu znajdzie się w recesji.
Stopy procentowe muszą jeszcze znacznie pójść w górę. Jest to konieczne do spowolnienia inflacji – powiedział Kazaks, który jest równocześnie szefem Banku Łotwy.
W opinii decydenta, podwyżki stóp będą musiały być kontynuowane do 2023 r. i przekroczyć pierwotnie zakładany poziom.
Stopy będą musiały wzrosnąć znacznie wyżej, aby sprowadzić inflację do celu 2 proc. w średnim okresie. Nie widzę uzasadnienia do zrobienia ewentualnej przerwy w podwyżkach na przełomie roku. Do tego może dojść dopiero gdy inflacja bazowa wykaże oznaki trwałego spowolnienia – stwierdził Kazaks.
Tymczasem, według wstępnych szacunków, inflacja cen konsumenckich w strefie euro przyspieszyła w październiku do 10,7 proc. w ujęciu rocznym, ustanawiając nowy rekord.
Kazaks uważa, że należy się bezsprzecznie liczyć z recesją w Eurolandzie.Powinna ona być jednak dosyć płytka i krótka.
Nie powinna też stanowić – jeśli zaistnieje oczywiście taka konieczność – pretekstu do wstrzymywania się przez EBC z dalszym podnoszeniem kosztów finansowania zewnętrznego – uzasadnił łotewski bankier.
