Interesowała się pani technologiami przed udziałem w programie EmPowerWomen?
Lubimy się wzajemnie. Nigdy nie miałam problemu z przyswajaniem nowej wiedzy. Czytam o nowinkach, które wchodzą na rynek. Lubię pracę z Excelem. Pisanie umów, bo to główne zadanie działu kontraktacji, wymaga korzystania przede wszystkim z Worda, ale zajmuję się też raportowaniem, więc Excela nie porzuciłam i wykorzystuję go na co dzień.

Można pokochać liczby i tabelki?
Kończyłam rachunkowość i finanse na Uniwersytecie Ekonomicznym. Byłam więc skazana na liczby. Tęsknię za politechniką, więc planuję w październiku zacząć studia na kierunku związanym z analityką gospodarczą. Wciąż będę pracować z tabelkami, ale trochę w innym zakresie.
Do dalszego kształcenia się zainspirował panią program EmPowerWomen?
Na pewno przyspieszył decyzję o dalszej nauce. Nie byłam na bieżąco z programami Microsoftu z działu Power Automate, które mogą pomóc w pracy codziennej. Program, do którego zostałam zaproszona pokazał mi, że praca ze sztuczną inteligencją, tworzenie bota czy aplikacji, nie jest czymś, co mogą robić tylko osoby, które kończyły kierunki powiązane z informatyką lub robotyką.
Każdy może się więc przebranżowić?
Oczywiście. Program pozwala spojrzeć na świat z innej perspektywy. Nie ukrywam, że najbardziej skupiłam się na module związanym z analizą danych. Power BI to dla mnie strzał w dziesiątkę. EmPowerWomen zaszczepił we mnie bakcyla do dalszych działań. W ramach programu, temu modułowi były poświęcone dwa dni i już wtedy wiedziałam, że chcę jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę w tym zakresie. Od razu zaczęłam więc poszukiwać dłuższego szkolenia. Myślałam, że o Excelu wiem bardzo dużo, ale z perspektywy czasu wiem, że się myliłam. Microsoft dysponuje narzędziami, które mają nieskończone możliwości analizowania danych. Chcę więc iść dalej. Właśnie ukończyłam tygodniowy bootcamp związany tylko z Power BI. Zaczęłam też interesować się rynkiem edukacji powiązanym z analityką danych dla osób, które nie ukończyły szkół o profilu informatycznym.
Zaskoczyło coś panią w programie?
EmPowerWomen pokazał mi, że analiza danych nie jest nudna, choć można sobie wyobrażać osoby zamknięte w czterech ścianach i wpatrzone w monitor. Moduły, które miałyśmy okazję poznać w trakcie warsztatów, okazały się kolorowymi, przyjaznymi i wbrew pozorom intuicyjnymi programami. Każdy, kto ma minimalne pojęcie o obsłudze komputera, bo nie chodzi przecież o umiejętność programowania, może stworzyć swoją własną aplikację, np. do kontrolowania budżetu domowego.
Zrobiła pani już jakąś apkę?
Tak. Śledziłam krok po kroku prowadzących warsztaty. Zafascynowało mnie to, ale nie ukrywam, że rzeczy, których się nie powtarza, umykają. Teraz musiałabym przeanalizować jeszcze raz nasze szkolenia, ale jestem pewna, że każdy kto w nich uczestniczył jest w stanie taką aplikację zrobić. Po warsztatach z pierwszego modułu, czyli Power Apps, poczułam się jak programistka, jednak pozostaję wierna analizie danych.
Aplikację muszą jednak panie przygotować do certyfikacji.
Tak. Robimy projekt umożliwiający zgłaszanie potrzeb szkoleniowych w naszej organizacji. Razem z koleżankami z Grupy Kapitałowej LOTOS jesteśmy w trakcie tworzenia aplikacji. Ja jestem oczywiście odpowiedzialna za raportowanie. Będę więc wspierać dziewczyny w tej kwestii. Każda z naszego zespołu w trakcie trwania programu znalazła coś najbardziej odpowiedniego dla siebie. Każda jest zauroczona innym modułem, a także tym, że może go wykorzystywać w codziennej pracy.
W programie chodziło o stworzenie grupy, w której uczestniczki mają się nawzajem wspierać. Gdyby każda z pań była zauroczona tym samym, wspieranie się byłoby trudne.
Byłoby ciężko. To rzeczywiście ułatwia współpracę. Tym bardziej wszystkie się cieszymy, że mogłyśmy brać udział w pierwszej edycji pilotażowego programu. Teraz możemy tylko zachęcać inne osoby do udziału w tak zorganizowanych warsztatach. Zdecydowanie rekomenduję je, zwłaszcza dziewczynom, które miały pewne wątpliwości czy wziąć udział w pierwszej edycji. Warto poznać moduły, które ułatwiają pracę. Przed programem nie miałam pojęcia, że tak łatwo można np. stworzyć prostego bota.
Do czego może służyć bot w pani pracy?
W zespole m.in. do zadawania prostych pytań w formie czatu. Dobrze skonfigurowany bot będzie umiał odpowiedzieć na prawie każde pytanie, a jak nie będzie znał odpowiedzi, odeśle do odpowiedniej osoby. Przed programem byłam pewna, że takie boty tworzą programiści, którzy pracują nad nimi latami, a wbrew pozorom każdy może to zrobić.
Tak samo zafascynowały panią szkolenia miękkie czy skupiała się pani tylko na technologiach?
Soft skills to odrębny dział. Bardzo mnie zaskoczył mentoring. Nie miałam pojęcia, że funkcjonuje coś takiego jak mentoring zewnętrzny. Jako poszukująca mentora mogę się zwrócić z pytaniem do kogoś kto inspiruje mnie np. jako menedżer w innej firmie. Najbardziej zdziwiło mnie to, że właściwie nie ma odmów. Oczywiście, gdybym zwróciła się jako specjalista od razu do prezesa, to pewnie nie znalazłby dla mnie czasu, ale myślę, że menedżer koordynujący taki dział jak mój, już tak. Warto jedynie pamiętać, aby pytania jakie chcemy zadać naszemu mentorowi obejmowały zakres jego kompetencji.