KB chce wziąć PBK, a później premię

Tomaszkiewicz Beata, Zielewski Paweł
opublikowano: 2000-04-19 00:00

KB chce wziąć PBK, a później premię

SZANSA NA SUKCES: Dla Stanisława Pacuka, prezesa KB, wygrana walka o zakup 10 proc. akcji PBK, może znaczyć znacznie więcej, niż tylko kolejną próbę wejścia do innego banku. fot. Borys Skrzyński

Kredyt Bank ma ochotę na 10,2 proc. akcji PBK, a MSP to akceptuje. Do rokowań dopuszczony jest też Bank Austria Creditanstalt, któremu nagle zaczęło bardzo zależeć na przekroczeniu 50-proc. progu w warszawskiej instytucji. Zdaniem analityków, oferta KB, może być uważana za „ucieczkę do przodu” Stanisława Pacuka, prezesa banku.

„Ucieczka do przodu” — tak, ale raczej skazana na niepowodzenie. Zdaniem analityków, korzystniejszym dla PBK rozwiązaniem byłoby przejęcie oferowanego przez MSP pakietu przez BA CA. Zwłaszcza że powiększenie austriackiego udziału w banku i tak będzie automatyczne po przyłączeniu do sieci placówek PBK BA CA Polska. Dodatkowo BA CA złożył na początku kwietnia wniosek do Komisji Nadzoru Bankowego o zgodę na nabycie papierów dających do 66 proc. głosów na WZA banku (obecnie 43,51 proc.).

Być może jest to początek przygotowań do odgrzanego pomysłu połączenia PBK z BPH.

— Już nawet z tego powodu, można przypuszczać, że Austriacy zmienili front i zaczęli z rezerwą podchodzić do wcześniejszych deklaracji o braku konieczności zwiększania swojej pozycji w PBK. Dodatkowo zagadką jest, czy ABN Amro rzeczywiście chciało startować po akcje warszawskiej instytucji. Znane oświadczenie było prawdopodobnie wynikiem niezrozumienia wypowiedzi prezesa ABN, który — jak twierdzą źródła — nie wspominał o Polsce, a o czeskim banku — mówi jeden z analityków.

Przypomina zarazem, że deklaracja KB zakupu akcji PBK może być podyktowana chęcią polepszenia wizerunku banku. KB przeżył ostatnio kilka spektakularnych potknięć: kolejna nieudana próba przejęcia BOŚ czy perturbacje z uzyskaniem zgody dla PTE.

Uśpiony rekin rynku

Część analityków jest jednak skłonna pójść w drugą stronę.

— KB zawsze miał opinię małego rosnącego rekina, więc można się było spodziewać, że wystąpi o resztówkę PBK. Dla banków, które grają agresywnie ten pakiet może stanowić dobrą okazję, tym bardziej że jak wynika z przecieków można go przejąć za atrakcyjną cenę — uważa Andrzej Powierża, doradca inwestycyjny Wood Company.

Jego zdaniem, atrakcyjność przejęcia pakietu od Skarbu Państwa może się zwiększyć, gdy nowy właściciel dokupi jeszcze trochę akcji PBK na parkiecie.

— Wówczas może osiągnąć na tyle silną pozycję w akcjonariacie, że wymusi na BA CA albo odkupienie całości za przekraczającą wzrost wartości pieniądza w czasie, albo określone warunki współpracy — uważa Andrzej Powierża.

Komfort negocjacji

— Lepiej byłoby dla BA CA, gdyby od razu zaoferował rozsądną cenę. Później może zostać zmuszony przez nowego inwestora do kupienia tego samego pakietu za wyższe pieniądze — mówi Andrzej Powierża.

— Trudno powiedzieć, dlaczego KB chce kupić resztówkę PBK. Większego sensu w tym nie widzę. KB twierdzi, że to inwestycja portfelowa, ale jeśli ktoś miałby odkupić te akcje, to powinien się o nie starać sam — uważa Artur Szeski, doradca inwestycyjny CDM Pekao SA.

Jego zdaniem, posiadanie przez dwóch chętnych do zakupu daje Skarbowi Państwa większy komfort przy negocjowaniu ceny.

PBK jest o wiele większym bankiem od KB. Jego wartość rynkowa wynosiła wczoraj 2,7 mld zł, podczas gdy wartość rynkowa KB — około 1,7 mld zł. Wartość księgowa obu instytucji to odpowiednio 2 mld zł i 1,3 mld zł. 10-proc. pakiet papierów PBK wart jest przynajmniej (biorąc pod uwagę wartość księgową akcji) 200 mln zł. KB w 1999 roku zarobił na czysto 156 mln zł.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface