W przejęciu kontroli nad ubezpieczycielem belgijskiej grupie pomogli drobni akcjonariusze.
W wyniku zakończonego w poniedziałek wezwania na akcje Warty, drugiego pod względem wielkości towarzystwa ubezpieczeniowego w kraju, belgijska grupa KBC przejęła kontrolę nad giełdową spółką. Ma już 75,13 proc. akcji ubezpieczyciela. Dzięki wezwaniu, w którego wyniku skupiono 1,95 mln akcji, Belgom udało się osiągnąć strategiczny cel, czyli przekroczyć 75 proc. głosów na walnym. Głównym rozgrywającym dotychczas był Kulczyk Holding (KH), który kontrolował około 47 proc. kapitału Warty. Spółka Jana Kulczyka oddała Belgom 23,1 proc. akcji. Jednak całkowita realizacja strategicznego celu KBC była możliwa dzięki drobnym inwestorom, którzy zmniejszyli zaangażowanie w ubezpieczeniową spółkę do 0,26 proc.
Zmiany warty?
W związku ze zmianą właściciela Warty coraz częściej zaczynają się pojawiać pogłoski o zmianach w zarządzie spółki. W jej władzach Belgów reprezentuje jedynie Philippe Thibaut, wiceprezes.
— Logiczne jest, że skoro zmieniliśmy się z inwestora finansowego w strategicznego, będziemy chcieli mieć znaczący wpływ na podejmowane w spółce decyzje – mówi enigmatycznie Stephane Leunens, rzecznik KBC.
Dodaje jednak, że KBC nie ma zamiaru „fundamentalnie” zmieniać działalności Warty.
— Uważamy, że to dobra spółka — twierdzi Stephane Leunens.
Co dalej?
Na razie KBC nie śpieszy się z dalszym skupowaniem akcji. Zdaniem rzecznika, obecna płynność spółki jest zbyt mała. Natomiast KH nie wyklucza odsprzedania kolejnej części swojego pakietu.
— Jeśli KBC zgłosi się do nas z taką prośbą, to nic nie jest wykluczone — mówi Anna Sawa, rzecznik Kulczyk Holding.
Wczoraj akcje Warty inwestorzy wyceniali na 213,50 zł.