W okresie do końca roku nie spodziewałbym się specjalnej aktywności na rynkach. Większość inwestorów odniosła w tym roku pokaźne zyski w związku z czym trudno oczekiwać prób ich agresywnego poprawiania w ostatnich dniach roku. W średnim i długim okresie pozostaję natomiast pozytywnie nastawiony do rynku akcji.
Kolejne bardzo silne figury makro płynące z polskiej gospodarki (produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w listopadzie o 9,8%) prowadzą do podnoszenia prognoz wzrostu gospodarczego w przyszłym roku. Jeżeli do rozpędzonych inwestycji publicznych (szczególnie widoczne w infrastrukturze) dołączą w przyszłym roku inwestycje sektora prywatnego, to z przekroczeniem 3% tempa wzrostu PKB nie powinno być problemu. Z kolei wyższe tempo wzrostu gospodarczego znajdzie odzwierciedlenie w wyższych wpływach podatkowych, a to z kolei oznacza mniejszą presję na budżet. Wyceny spółek nie są naturalnie tak atrakcyjne jak w marcu mijającego roku, ale wciąż trudno mówić o istotnym przewartościowaniu. Uwzględnienie w wycenach przygotowywanych przez biura maklerskie wyższego tempa wzrostu gospodarczego powinno przyspieszyć proces podnoszenia rekomendacji.
Także przyglądając się największym spółkom notowanym na warszawskim parkiecie trudno, moim zdaniem, o pesymizm. Z ujawnionych przez KNF danych dla najważniejszego dla giełdy sektora bankowego można wnioskować, że wyniki jakie pokażą polskie banki będą bardzo dobre. Również wyceny spółek paliwowych wyglądają atrakcyjnie, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę możliwość przyjęcia ustawy zdejmującej z koncernów obowiązek utrzymywania na własnych bilansach zapasów paliw. Nieco gorzej postrzegałbym perspektywy sektora budowlanego, któremu grozi poważne zawężenie marż na noworealizowanych kontraktach.
W krótkim okresie ryzyko dla dalszych wzrostów stanowi naturalnie zachowanie
dolara. Od wielu miesięcy inwestorzy finansowali zakupy akcji na emerging
markets poprzez zaciąganie niskooprocentowanych pożyczek w amerykańskiej
walucie. Bardzo dobre dane z amerykańskiego rynku pracy i nieco bardziej
jastrzębie wypowiedzi ze strony Fedu doprowadziły do gwałtownego umocnienia
dolara i postawiły pytanie o przyszłość globalnej waluty nr1. Obawy o dalsze jej
umacnianie mogą skłaniać do sprzedaży papierów na rynkach wschodzących i
zamykania pozycji carry trade.