KCR zarobi na badaniach leków

  • Alina Treptow
opublikowano: 26-03-2013, 00:00

Przychody polskiego eksperta od badań klinicznych przekroczą w tym roku 100 mln zł, a za 4 lata — dwa razy tyle

Adam Kruszewski, prezes i współwłaściciel KCR, firmy specjalizującej się w badaniach klinicznych nad nowymi lekami, porównuje swój biznes do produkcji drzwi do najnowszego boeinga. Nie chodzi o to, kto przebije rywali i zaproponuje najniższą cenę, ale o to, kto zagwarantuje, że nie wypadną 2 tys. km nad ziemią.

— Jeśli na badanie nowego leku, które zajmuje średnio ponad 10 lat, firma farmaceutyczna przeznacza 1 mld USD, niewielkie różnice w cenie nie mają znaczenia, ale czas — tak. Miedzy producentami trwa wyścig. Jak mówi się w branży, kto pierwszy zarejestruje lek — zarobi miliardy, drugi — miliony, a trzeci — nic — tłumaczy Adam Kruszewski.

KCR prowadzi badania w Europie Środkowej i Wschodniej i, jak twierdzi Adam Kruszewski, na międzynarodowym rynku CRO (Contract Research Organization), czyli badań klinicznych, przeprowadzanych na zlecenie, radzi sobie całkiem dobrze. W tym roku przychody polskiej spółki mają wzrosnąć o 30 proc. — do 100 mln zł.

— W 2013 r. w związku z wydatkami na ekspansję zagraniczną pożegnamy się na chwilę ze świetną rentownością, która wynosi w branży ok. 20 proc. [na poziomie EBITDA — red.]. W przyszłym roku powinniśmy jednak do niej wrócić — zaznacza Adam Kruszewski.

Zlecenia zza oceanu

W kolejnych latach poprzeczka będzie podwyższana. Jak twierdzi prezes, kontrakty, nad którymi spółka obecnie pracuje, umożliwią jej skokowy wzrost — na tyle duży, by za 4 lata przychody sięgnęły 200 mln zł. Pomóc mają Stany Zjednoczone, gdzie pod koniec 2011 r. KCR założyło spółkę córkę, zajmującą się sprzedażą usług. Na rozwój działu handlowego firma przeznaczyła ponad 12 mln zł.

Jak przekonuje Adam Kruszewski, USA to dzisiaj numer jeden w farmacji (60 proc. rynku produkcji farmaceutyków) i to tam firmy z branży przenoszą centra dowodzenia. Równie ważne będą dla warszawskiej firmy.

— 80 proc. naszych klientów to średnie firmy farmaceutyczne z Europy Zachodniej, ale za kilka lat 70 proc. mają generować średnie firmy farmaceutyczne i biotechnologiczne ze Stanów Zjednoczonych. Chcemy też przeprowadzać badania kliniczne na zlecenie firm działających w branży medical device, które pracują np. nad ulepszonym i zastawkami, „balonikami” wprowadzanymi do serca czy urządzeniami, które w przyszłości będą pływać np. po naszym układzie krwionośnym, szukając potencjalnych zagrożeń. To wszystko się już dzieje, ale nadal jest w sferze badań — wymienia Adam Kruszewski.

Tłuste lata

Obecnie spółka ma 14 oddziałów w regionie Europy Środkowej i Wschodniej oraz Azji. Zastanawia się nad kolejnymi, m.in. w Macedonii i Mołdawii. Konkurencja jednak nie śpi. Zagrożeniem są duże zagraniczne koncerny CRO i firmy działające w innych częściach świata, jak Azja czy Ameryka Południowa, gdzie farmacja też chętnie prowadzi badania.

— Naszą atrakcyjność zwiększa obecność w UE, wykształcona kadra medyczna i wiara w zachodnią medycynę — w odróżnieniu np. od Chińczyków, preferujących naturalne metody leczenia — zaznacza Adam Kruszewski. Według szacunków KCR, w Europie Środkowej i Wschodniej na badania kliniczne koncerny wydają ok. 10 mld zł, a co dziesiąty złoty trafia do Polski.

— Po lekkim zahamowaniu rok temu rynek się odbił i rośnie o kilkanaście procent rocznie. My planujemy szybszy wzrost — deklaruje Adam Kruszewski. Według Anny Krause, prezes PozLabu, firmy prowadzącej badania nad nowymi lekami, rynek badań klinicznych czekają tłuste lata. — Polska jest atrakcyjnym krajem i kolejne duże koncerny farmaceutyczne decydują się na badania właśnie u nas — twierdzi Anna Krause.

W poszukiwaniu inwestora

Polski rynek kapitałowy już zna KCR, bo w 2008 r. spółka szykowała się do wejścia na główny parkiet warszawskiej giełdy. Potrzebowała około 50 mln zł na przejęcia regionalnych konkurentów. Do debiutu nie doszło z powodu trudnej sytuacji makroekonomicznej. Dwa lata później w firmę Adama Kruszewskiego i Marka Kiecany zainwestował fundusz Argus Capital, który przejął 25-procentowy pakiet akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu