KE: 6,1-procentowy wzrost gospodarczy w Polsce w 2007 r.

07-05-2007, 17:05

Wzrost gospodarczy w Polsce w roku 2007 będzie wyższy od zakładanego wcześniej i wyniesie 6,1 proc. PKB czyli tyle, ile wyniósł w roku 2006 - przewiduje Komisja Europejska (KE) w opublikowanych w piątek prognozach gospodarczych dla krajów UE.

"6,1-procentowy wzrost w 2006 roku to pozytywne zaskoczenie w porównaniu z prognozami z jesieni zeszłego roku w wysokości 5,6 proc." - pisze Komisja Europejska w opracowaniu dotyczącym Polski. Zauważa jednocześnie, że tak dobre rezultaty są przede wszystkim wynikiem dużego popytu wewnętrznego. Poprawę sytuacji finansów publicznych KE określa jako "nieznaczną".

KE jest bowiem zdania, że przyspieszenie wzrostu w czwartym kwartale 2006 roku było skutkiem zwiększonych inwestycji, po części wynikających m.in. z łagodnej zimy, która pozwoliła na kontynuowanie prac budowlanych. Przyznaje jednocześnie, że większy popyt wewnętrzny to także rezultat wzrostu konsumpcji gospodarstw domowych, które korzystają z realnego wzrostu płac, rosnących dopłat bezpośrednich dla rolników i lepszej sytuacji na rynku pracy - wylicza KE.

Bezrobocie ma spaść do 11 proc. w roku 2007 i 9 proc. w roku 2008. "To najniższy poziom od czasu rozpoczęcia transformacji gospodarczej i przejścia z gospodarki centralnie sterowanej na rynkową" - zauważa KE. Ale jednocześnie prognozowana stopa zatrudnienia w roku 2008 pozostaje niska, na poziomie 56,5 proc. Spadek bezrobocia - tłumaczy KE - wynika w dużej mierze z migracji młodych Polaków do pracy na Zachodzie oraz znacznego odsetka osób przechodzących na wcześniejszą emeryturę.

Popyt krajowy ma napędzać wzrost gospodarczy także w roku 2008, choć tempo wzrostu spadnie do ok. 5,5 proc. PKB - prognozuje KE.

KE odnotowuje mocną pozycję finansową polskich przedsiębiorstw, zwłaszcza coraz lepszą sytuację w branży budowlanej i usługach oraz rosnący eksport. Na rok 2007 prognozuje całkowity wzrost inwestycji w wysokości 18 proc., na rok 2008 zaś - 14 proc. Dodatkowym wsparciem ma być rosnąca absorpcja unijnych funduszy. Mimo wzrostu wynagrodzeń, przedsiębiorstwa mają też skorzystać z realnego spadku kosztów pracy, co wzmacnia ich rentowność.

Lepszą od prognozowanej sytuację finansów publicznych KE tłumaczy większym wzrostem gospodarczym, który przysporzył dodatkowych dochodów do budżetu państwa. Drugi powód to niewykonanie wszystkich planowanych wydatków, co wynikało po części z niewystarczającej absorpcji unijnych funduszy. KE pisze też o mniejszych wydatkach w związku z nieoczekiwanym spadkiem bezrobocia.

Deficyt sektora finansów publicznych KE w roku 2006 szacuje na 3,9 proc. PKB - zamiast zakładanych jesienią 4,2 proc. W obliczeniach KE uwzględnia koszty reformy emerytalnej, które zwiększają deficyt o ok. 2 proc. PKB.

Opierając się na dobrych wynikach za ubiegły rok i zapowiadanych przez rząd cięciach w wydatkach socjalnych, KE prognozuje na 2007 rok 3,4-procentowy deficyt finansów publicznych - podobnie jak rząd w przyjętym jesienią zeszłego roku programie konwergencji. Na rok 2008 KE przewiduje niewielką poprawę do wysokości 3,3 proc., czyli nadal powyżej dopuszczonego w kryteriach konwergencji z traktatu z Maastricht poziomu 3 proc. PKB.

Polska uważa jednak, że taki spadek deficytu pozwoli na zdjęcie procedury nadmiernego deficytu, rozpoczętej w 2004 roku. Będzie to możliwe, o ile KE zgodzi się na uwzględnienie części kosztów reformy emerytalnej, przewidziane w 2005 roku w zrewidowanym Pakcie Stabilności i Wzrostu. Byłoby to 1,2 proc. PKB, co oznacza, że za rok 2007 Polska mogłaby wykazać się deficytem w wysokości ok. 2,2 proc., spełniając tym samym kryteria z Maastricht.

Pytany o taką możliwość komisarz ds. gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia odmówił rozstrzygającej odpowiedzi. "Są dwa jasno określone kryteria: wysokość deficytu musi być zbliżona do wartości referencyjnej 3 proc., a trend musi być spadkowy" - podkreślił na konferencji prasowej.

"Polską sytuację będziemy analizować we wrześniu. Wtedy będziemy dysponować informacjami polskiego rządu o działaniach, które rząd podejmuje, by zgodnie z rekomendacją rady ECOFIN obniżyć deficyt" - zapowiedział.

W lutym unijna rada ministrów finansów (ECOFIN) zaleciła Polsce obniżyć do końca roku nadmierny deficyt finansów publicznych i dała czas do 27 sierpnia na wykazanie odpowiednich działań.

KE wciąż za zbyt optymistyczne uważa prognozy polskiego rządu, który zakłada 3,1-procentowy deficyt w 2008 roku. Zastrzega jednak, że jej prognozy mogą być zrewidowane, a wynik lepszy od przewidywanego, jeśli polski rząd przeprowadzi zapowiadaną reorganizację administracji publicznej w roku 2008.

Z drugiej strony KE dostrzega zagrożenia dla dochodów budżetu, które są spowodowane kosztowną indeksacją płac i świadczeń społecznych.

Inflacja, która w 2006 roku wyniosła 1,3 proc., ma wzrosnąć do 2 proc. w roku 2007 i 2,5 proc. w roku 2008. Takie prognozy KE opiera na zapowiadanych podwyżkach akcyzy oraz rosnącej presji na wzrost wynagrodzeń, której sprzyja brak rąk do pracy odczuwalny w niektórych sektorach. Z drugiej strony KE uważa, że NBP będzie zgodnie z zapowiedziami trzymał inflację w ryzach, więc nie będzie ona wyższa niż 2,5 proc.

Dług publiczny ma wynieść w 2007 roku 48,4 proc. PKB, a w 2008 - 49,1 proc. KE swoje szacunki na temat bezrobocia opiera na innej niż polski rząd metodologii - stąd różnice w danych podawanych w Warszawie i Brukseli. Michał Kot, PAP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / KE: 6,1-procentowy wzrost gospodarczy w Polsce w 2007 r.