KE liczy na poprawę nastrojów przedreferendalnych we Francji

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-03-25 15:32

Komisja Europejska liczy na to, że unijna konstytucja, pomimo tego, że grono jej przeciwników we Francjistale wzrasta, znajdzie tam wystarczające poparcie - uważa Mikołaj Dowgielewicz, rzecznik prasowy Margot Wallstroem, komisarz KE ds. stosunków instytucjonalnych i strategii komunikowania.

Komisja Europejska liczy na to, że unijna konstytucja, pomimo tego, że grono jej przeciwników we Francjistale wzrasta, znajdzie tam wystarczające poparcie - uważa Mikołaj Dowgielewicz, rzecznik prasowy Margot Wallstroem, komisarz KE ds. stosunków instytucjonalnych i strategii komunikowania.

    "Liczymy na to, że rezultat będzie pozytywny" - komentuje Dowgielewicz wyniki piątkowego sondażu.

    Badanie, które przeprowadzono w środę pokazuje, że w ciągu tygodnia zwiększyła się liczba Francuzów, którzy deklarują, że 29 maja zagłosują przeciw unijnej konstytucji. Obecnie swoją niechęć deklaruje 55 proc. Francuzów, którzy deklarują udział w głosowaniu. We wcześniejszych sondażach było to 51 proc.

    Nieznacznie zmalała natomiast - z 53 do 50 proc. - liczba respondentów, którzy powiedzieli, że powstrzymają się od udziału w referendum lub oddadzą głos nieważny.

    Zdaniem Dowgielewicza, wzrost niezadowolenia wśród Francuzów wynika "prawdopodobnie z negatywnych sygnałów dotyczących Europy i docierających do Francji w ostatnim czasie".

    "Chodzi o dyrektywę o usługach i reformę Paktu Stabilności i Wzrostu" - tłumaczy. Pakt Stabilności określa zasady dyscyplinujące budżety państw unijnych.

    "To także przejaw tego, że dyskusja we Francji skupiła się nie na samej konstytucji, ale na różnych elementach modelu społecznego w Europie" - dodaje.

    Jego zdaniem nieporozumieniem w przypadku Francji jest stwierdzenie, że unijna konstytucja osłabia europejski model społeczny.

    "W konstytucji po raz pierwszy wzięto pod uwagę "social inclusion" (odniesienia społeczne). Wskazuje się także na rolę usług publicznych, takich sektorów jak zdrowie, czy usługi pocztowe" - wyjaśnia Dowgielewicz.  Przywódcy państw UE zgodzili się na zakończonym w środę szczycie w Brukseli, że otwarcie rynku usług jest kluczowe dla wzrostu gospodarczego w Unii. Uznali jednak, że obecny projekt dyrektywy liberalizującej ten sektor nie spełnia wymagań socjalnych.

    Francja jest jej najzagorzalszym przeciwnikiem. Niechęć do otwierania rynku usług podsyca nastroje antykonstytucyjne.