KE: Otwarcie rynków pracy opłaciło się - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-02-06 07:46

Wielka Brytania, Irlandia i Szwecja skorzystały na tym, że jako pierwsze zdecydowały się otworzyć swoje rynki pracy dla nowych członków Unii Europejskiej - wynika z raportu Komisji Europejskiej, podsumowującego sytuację na unijnych rynkach pracy. Do dokumentu dotarła  "Rzeczpospolita".

Wielka Brytania, Irlandia i Szwecja skorzystały na tym, że jako pierwsze zdecydowały się otworzyć swoje rynki pracy dla nowych członków Unii Europejskiej - wynika z raportu Komisji Europejskiej, podsumowującego sytuację na unijnych rynkach pracy. Do dokumentu dotarła  "Rzeczpospolita".

Zdaniem Komisji, otwarcie rynków pracy opłacałoby się także innym krajom. Z raportu wynika, że nie spełniły się czarne prognozy o Europejczykach ze wschodu, wypierających lepiej opłacanych obywateli "starej Unii".

Żaden z trójki krajów, które zniosły ograniczenia dla cudzoziemskich pracowników, nie zanotował takiego ich napływu, który zachwiałby jego rynkiem i pozbawił pracy ich własnych obywateli. Wręcz odwrotnie, te państwa tylko na otwarci skorzystały.

"Nowi pracownicy wyszli z szarej strefy i przyczynili się do wzrostu gospodarczego. Wykonują prace, których nie chcą podjąć się miejscowi pracownicy" - napisała w raporcie Komisja Europejska.

"Nie jest to żadne zaskoczenie. Korzyści z otwarcia rynków pracy są obustronne. Oni zyskują potrzebnych pracowników, a Polacy legalne miejsca pracy" - ocenia minister pracy i polityki społecznej krzysztof Michałkiewicz.

Dziś w krajach starej Unii pracuje w sumie nie więcej nić milion obywateli z nowych państw. 12 państw Europy Zachodniej, które wciąż nie otworzyły swoich rynków pracy dla nowych krajów UE, musi zdecydować do 30 kwietnia, co zrobią dalej: czy przedłużą restrykcje, czy wpuszczą do siebie pracowników.

Polska, czechy, Słowacja i Węgry przestrzegają, że złym skutkiem utrzymywania ograniczeń może stać się rozwój szarej strefy. Potwierdza to unijny raport. "Restrykcje mogą zwiększyć nielegalne zatrudnienie" - piszą eksperci z Brukseli.

"Poza tym w krajach, w których istnieją formalne obostrzenia, chętni do pracy znajdują sposoby na ich obejście" - dodają autorzy cytowanego przez "Rzeczpospolitą" dokumentu. Coraz częściej np. agencje pośrednictwa najpierw znajdują Polaków chętnych do pracy w Europie Zachodniej, a potem zakładają dla nich fikcyjna firmę w Polsce, która ma prawo oferować usługi w Holandii czy Belgii.