Decyzja KE wynika z faktu, że deficyt finansów publicznych Polski wyniósł 3,9 proc. PKB w 2008 roku, czyli powyżej dopuszczonej wartości referencyjnej 3 proc. Według majowych prognoz gospodarczych KE, tegoroczny deficyt w Polsce ma wzrosnąć do 6,6 proc. PKB, a przyszłoroczny przekroczy 7 proc. Oznacza to, że nie jest tymczasowy.
"Jeśli nie będzie środków korygujących, sytuacja poważnie się pogorszy" - przestrzegł unijny komisarz ds. gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia.
"Gdyby prognozy wzrostu były takie, jak zakładał polski rząd, to termin na
poprawę byłby krótszy. Ale dostałem informacje od polskiego ministra finansów
Jacka Rostowskiego, że deficyt będzie raczej zgodny z naszymi prognozami, a nie
takimi, jak mówił rząd, czyli 4,6 proc.; zaś wzrost będzie bliski zera. Biorąc
pod uwagę nasze prognozy a także ponowną ocenę sytuacji przez polski rząd,
uważamy, że odpowiedni termin to 2012 rok" - oświadczył
komisarz