Komisja Europejska zaakceptowała pomoc publiczną udzieloną Polregio (dawniej Przewozy Regionalne). Postępowanie wyjaśniające Brukseli objęło pomoc na restrukturyzację o wartości 770 mln zł (około 181 mln EUR), udzieloną spółce w 2015 r. oraz wcześniej przekazywane wsparcie. Chodzi o 565 mln EUR na pokrycie poniesionych w przeszłości strat, 448 mln EUR na restrukturyzację długu między przewoźnikiem, a zarządcą infrastruktury, czyli PKP Polskimi Liniami Kolejowymi, oraz 260 mln EUR pomocy wynikającej z porozumień Polregio z państwowymi wierzycielami. Przewidziano w nich odroczenie terminu spłaty zobowiązań.
Na polskim rynku pojawi się konkurencja, ale nieprędko
W sumie więc Komisja Europejska wzięła pod lupę pomoc dla przewoźnika o wartości bliskiej 1,5 mld EUR.
„Nasze postępowanie wyjaśniające wykazało, że polskie środki pomocy na restrukturyzację na rzecz spółki Przewozy Regionalne były konieczne i proporcjonalne, aby zapewnić dalsze prowadzenie działalności przez tę spółkę. Pozwoliło to uniknąć poważnych zakłóceń w świadczeniu regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich i zapewniło jakość sieci połączeń w Polsce. Jednocześnie ewentualny negatywny wpływ interwencji publicznej na konkurencję będzie ograniczony, gdyż Polska zobowiązała się przyspieszyć otwarcie sektora regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich na konkurencję” – komentuje Margrethe Vestager, wiceprzewodnicząca wykonawcza w KE.
Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej podkreśla jednak, że przyśpieszenie otwarcia rynku nie oznacza wcale jego rychłej liberalizacji.
- Początkowo krajowi przewoźnicy liczyli na utrzymanie ograniczeń w dostępie konkurencji do rynku aż do 2033 r., ale ostatecznie zaakceptowali skrócenie tego okresu o trzy lata. Czekanie na decyzję sześć lat pozwoliło na ominięcie przetargów. Teraz przez dekadę rynek przewozów w regionach będzie zabetonowany – uważa Jakub Majewski.
Będzie czas na inwestycje
Ten czas przewoźnicy powinni wykorzystać, by przygotować się na starcie z konkurencją.
- Otwieramy właśnie nową kartę w historii Polregio, kontynuujemy prace dla poprawy jakości usług świadczonych pasażerom – mówi Artur Martyniuk, prezes kolejowej spółki.
Pozytywna decyzja Brukseli otwiera mu drogę do ubiegania się o unijne fundusze oraz może ułatwić pozyskanie komercyjnego finansowania. Ze względu m.in. na brak notyfikacji pomocy publicznej, Polregio nie mogły ubiegać się o unijne fundusze w perspektywie 2014-23, więc dostępna pula została rozdysponowana między innych, regionalnych przewoźników. Brak pieniędzy na inwestycje spowodował, że znaczna część taboru spółki jest wyeksploatowana. Polregio ma jednak plan jego odnowy, warty aż 6 mld zł.