Wyniki spółki w II kwartale były gorsze niż rok temu, ale nie licząc odszkodowania z ubiegłego roku, jest znacząca poprawa.
Firma specjalizująca się w przetwórstwie aluminium rozwija się zgodnie z oczekiwaniami rynku. W II kwartale grupa zarobiła na czysto 21 mln zł, czyli tyle, ile prognozowali analitycy i sama spółka. Zysk operacyjny był zbliżony do szacunków i wyniósł blisko 29 mln zł. Oznacza to, że zyski były o kilkanaście milionów gorsze niż w zeszłym roku. To jednak nie martwi akcjonariuszy spółki. W II kwartale 2006 r. Kęty otrzymały bowiem blisko 20 mln zł odszkodowania za spalony majątek.
„Po oczyszczeniu wyników z tej pozycji zysk operacyjny wyniósłby 22,1 mln zł. Oznacza to, iż w II kwartale tego roku wzrósł o 30 proc. Był to głównie efekt poprawy marży w segmencie opakowań giętkich” — napisała spółka w komentarzu do raportu.
Dzięki 28-procentowej dynamice sprzedaży w II kwartale Kęty zanotowały rekordowe przychody. Taka poprawa była możliwa dzięki znacznemu zwiększeniu sprzedaży krajowej oraz zagranicznej. Ważne dla wyników okazało się także rozpoczęcie konsolidacji wyników spółki Metalplast Złotów kupionej w kwietniu.
Analitycy nie mają większych zastrzeżeń do rezultatów, ale nigdy nie jest tak dobrze, aby nie mogło być lepiej.
— Przy tak szybko rosnących przychodach można było oczekiwać szybszego wzrostu zysku. Jednak spółce daje się we znaki mocny złoty i prawdopodobnie rosnąca konkurencja — ocenia Marcin Palenik, analityk DM Millennium.
Co w kolejnych kwartałach?
— Widoczny wzrost przychodów we wszystkich segmentach powinien być kontynuowany — przyznaje Marcin Palenik.
W drugim półroczu firma może ograniczyć koszty dzięki obniżeniu cła na aluminium sprowadzane z krajów nienależących do Unii Europejskiej z 6 do 3 proc.
Dodatkowym impulsem może być rozpoczęcie na Ukrainie produkcji i sprzedaży profili aluminiowych przez spółkę zależną Alupol LLC. Kęty starały się o pozwolenie 6 miesięcy. Udało się w czerwcu.