Kęty wprowadzają zmiany w statucie

Mariusz Zielke
opublikowano: 2005-04-07 00:00

Na walnym 10 maja spółka chce przegłosować zmiany statutowe wymagające niezależności członków rady nadzorczej. Efekt artykułów „PB”?

„Przynajmniej połowę członków rady nadzorczej powinni stanowić członkowie niezależni” — to jeden z projektów uchwał na walne Kęt, które odbędzie się 10 maja 2005 r.

Metalowa spółka chce też dokładnie zdefiniować pojęcie niezależności członka rady. Taka osoba nie może być związana z akcjonariuszami, zarządem czy samą spółką w sposób, który mógłby powodować jej zależność.

— Zmiany w statucie mają dostosować go do wymogów dobrych praktyk — mówi Zbigniew Paruch z działu PR i relacji inwestorskich Kęt.

Programy motywacyjne

O niezależności członków rad nadzorczych w spółkach oraz przejrzystych zasad inwestowania funduszy głośniej zaczęło się mówić po artykułach w „Pulsie Biznesu” o „grupie trzymającej giełdę”, czyli domniemanej spółdzielni zarządzających największymi funduszami emerytalnymi i inwestycyjnymi (m.in. PZU, CU, Pioneer Pekao). Bezpośredni udział w radach nadzorczych czy pośrednia kontrola nad członkami rad mogła doprowadzić do wielu nieprawidłowości w spółkach i na rynku giełdowym, np. przekazywania informacji poufnych, wywierania wpływu na zarządy czy nawet do groźby przejęcia spółek.

Jeden z punktów definiujących niezależność członka rady w Kętach mówi o tym, że „nie bierze on udziału w jakichkolwiek programach motywacyjnych przeprowadzanych w spółce”.

Ten punkt wyraźnie nawiązuje do doświadczeń Kęt z przeszłości, o których pisał „Puls Biznesu” w części artykułów. Jeden z członków rady nadzorczej — Jakub Bentke, wówczas pracownik grupy PZU — „w luźnej rozmowie” proponował prezesowi Kęt przyznanie opcji menedżerskich radzie nadzorczej. To prawdopodobnie było podłożem konfliktu między oboma panami i spowodowało odwołanie zarządzającego funduszami PZU z rady nadzorczej Kęt.

Ślad Alumetalu

W opisanej przez „PB” historii „grupy trzymającej giełdę” Kęty zapisały się też innym wątkiem. W końcu 2002 r. spółkę zależną tej grupy kapitałowej — Alumetal — za niespełna 500 tys. zł przejęli Marcin Bielewicz i Grzegorz Stulgis, zajmujący się relacjami inwestorskimi (czyli kontaktami z akcjonariuszami) Kęt. Spółka ta miała w 2002 r. ponad 170 mln zł przychodów i 8,6 mln zł zysku netto (w 2003 r. 300 mln zł przychodów i 17 mln zł zysku netto). Zaraz po zakupie za 500 tys. zł nowi właściciele Alumetalu wypłacili sobie 5 mln zł dywidendy.