W trakcie otwarcia swojej 400-tnej placówki w regionie (niedaleko Moskwy), Oleg Pisklov, szef rosyjskiego oddziału Yium!Brands, właściciela KFC stwierdził, że firma „… oferuje posiłki fast food w konkurencyjnych cenach, co ma ogromne znaczenie w tak trudnych warunkach ekonomicznych”.

Tego typu żywność stała się w całej Rosji bardzo modna, gdzie kurcząca się gospodarka i topniejące dochody gospodarstw domowych kierują konsumentów w stronę nisko kosztowych restauracji. O skali tego zjawiska świadczyć może choćby 48-proc. wzrost (w lokalnej walucie) kwartalnej sprzedaży KFC. To najwyższa dynamika jaką Yum!Brands odnotowało spośród wszystkich rejonów świata, gdzie marka jest obecna.
Jednak wartość całego rosyjskiego rynku przekąsek fast food spadła o 4,4 proc. do 286 mld rubli (5,3 mld USD) wynika z danych agencji statystycznej Rosstat.
W ubiegłym roku KFC, które konkuruje m.in. z sieciami McDonald’s i Burger King uruchomiło w Rosji 104 restauracje zwiększając liczbę lokali o ponad 60 proc.
Plany KFC dotyczące całego regionu obejmują otwarcie pierwszej placówki na Białorusi w tym roku. Z kolei Yum!Brands chce również otworzyć 300 restauracji marki Pizza Hut w regionie Moskwy w najbliższych latach i w przyszłości wprowadzić na rosyjski rynek markę Taco Bell.
Największy rywal, koncern McDonald’s w ubiegłym miesiącu otworzył swoją 500-tną placówkę w Rosji.
