I radość, i kłopot, bo fabryka ultranowoczesnych ogniw fotowoltaicznych, którą chce wybudować miedziowy koncern KGHM, jest sprawą biznesową, polityczną i finansową.

Wydatek 400 mln zł
W piątek można było mówić o radości, bo inwestycji przyznano rządowe wsparcie.
— Zespół międzyresortowy zdecydował o przyznaniu KGHM grantu na budowę fabryki modułów fotowoltaicznych w Wałbrzychu. To projekt za ponad 400 mln zł, dzięki któremu może powstać około 200 miejsc pracy — mówi Iwona Chojnowska-Haponik, dyrektor departamentu inwestycji zagranicznych w Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
Dotychczas koncern nie ujawniał wartości inwestycji. Teraz widać, że jest znacząca, nawet jeśli nieoficjalnie wiadomo, że grant sięga kilkunastu milionów złotych.
Koncern nie ujawniał też dotychczas lokalizacji projektu. Teraz wiadomo, że będzie to Wałbrzych, a konkretnie — teren wałbrzyskiej specjalnej strefy ekonomicznej.
— Nasze kontakty z inwestorem zatrzymały się na razie na etapie podpisania listu intencyjnego. Mamy jednak przygotowany teren i uzyskane już pozwolenia na budowę hali. Zapraszamy do dalszych rozmów — mówi Barbara Kaśnikowska, prezes wałbrzyskiej SSE.
Wałbrzyska strefa może mówić o wielkim sukcesie, bo wygląda na to, że wygrała rywalizację ze strefami mielecką i tarnobrzeską. I to zaciętą. Za Wałbrzychem przemawiała bliskość geograficzna (KGHM ma siedzibę w Lubinie pod Wrocławiem, a poza tym w fabrycewykorzystywana będzie technologia wykorzystująca miedź), ale za Podkarpaciem, a szczególnie za Mielcem, przemawiała czysta polityka. W PZL-Mielec doszło niedawno do zwolnień, związanych z niekorzystną dla zakładów lotniczych decyzją rządu o wyborze producenta śmigłowców. Nieoficjalne źródła wskazują, że lokalizację w Wałbrzychu, w którym poziom bezrobocia od lat jest wysoki, poparł też ostatecznie rząd.
Tania miedź zniechęca
Przedstawiciele KGHM wskazują jednak w rozmowach, że decyzja o budowie fabryki nie jest jeszcze przesądzona. Po pierwsze — trzeba na nią pozyskać finansowanie bankowe, a po drugie — otoczenie miedziowe nie sprzyja wielkim wydatkom.
— Projekt tej fabryki jest bardzo interesujący, ale skala inwestycji oznacza duży ciężar dla finansów KGHM. A przy dzisiejszych niskich cenach miedzi to niekoniecznie cieszy inwestorów finansowych — zauważa Marcin Gątarz, analityk z Pekao Investment Banking.
Podkreśla, że rynki finansowe oczekują od KGHM raczej poszukiwania oszczędności, zmniejszania inwestycji i skupienia się raczej na biznesie podstawowym, czyli wydobyciu i przetwórstwie metali.
JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 28.05.2015 r.
Pod koniec maja pisaliśmy w „PB”, że o lokalizację fabryki ogniw fotowoltaicznych miedziowego koncernu walczyły strefy mielecka, tarnobrzeska i wałbrzyska. Była to walka z polityką w tle.