Do wstrząsu doszło na głębokości 1100 metrów. Spośród siedmiu górników,
którzy szybko wydostali się na powierzchnię tylko jeden miał obrażenia
wymagające hospitalizacji. Z raną ciętą głowy przewieziono go do szpitala,
pozostałych sześciu po udzieleniu pomocy ambulatoryjnej trafiło do domów.
Najbardziej czasochłonna była akcja dotarcia do uwięzionego w kabinie operatora.
Przez cały czas trwania akcji był z nim kontakt głosowy, dodatkowo specjalnymi
przewodami podawano mu powietrze. Na miejscu pracowało sześć zastępów
ratowników, w sumie 30 osób. Drążyli oni tunel przy zasypanej maszynie, którym
po prawie trzech godzinach dotarli do górnika. Jego stan jest dobry,
przewieziono go na obserwację do szpitala.
KGHM o wstrząsie w kopalni Rudna
O godzinie 10.44 w ZG Rudna (szyb zachodni, oddział G-11) miał miejsce wstrząs górotworu o sile 3,7 x 10 do potęgi 7 J. W rejonie zagrożenia znalazło się ośmiu górników. Siedmiu z nich dość szybko udało się wydostać z zagrożonego rejonu. Prawie trzy godziny trwała akcja dotarcia do operatora, który został uwięziony w przysypanej maszynie. Udało się - poinformował KGHM w komunikacie.