Kiedy Fed zacznie ciąć

Krzysztof Kolany
opublikowano: 05-06-2019, 22:00

Jeszcze pół roku temu rynki finansowe panicznie bały się podwyżek amerkańskich stóp. Teraz spodziewają się obniżki — być może niejednej

W 2018 r. Fed dokonał czterech podwyżek stopy funduszy federalnych, podnosząc cenę pieniądza łącznie o 100 pkt baz. i ustalając przedział stopy funduszy federalnych na 2,25-2,5 proc. To bardzo nisko, a zarazem najwyżej od dekady. Ponadto od października 2017 r. Rezerwa Federalna prowadzi program redukcji sumy bilansowej (QT). W tym okresie bank centralny USA „schudł” o ponad 400 mld USD. Jeszcze w grudniu 2018 r. na konferencji prasowej Jerome Powell, prezes Fed, zapewniał, że program „zwijania QE” pozostaje na „autopilocie” i Fed nie ma zamiaru nic zmieniać w harmonogramie redukcji sumy bilansowej.

Jerome Powell, szef Rezerwy Federalnej, stoi przed dylematem. Zadowolić
rynki czy bronić dotychczasowej polityki?
Wyświetl galerię [1/3]

KWESTIA WYBORU:

Jerome Powell, szef Rezerwy Federalnej, stoi przed dylematem. Zadowolić rynki czy bronić dotychczasowej polityki? Fot. Bloomberg

Po zniżkach na Wall Street (S&P500stracił pod koniec roku prawie 20 proc. i otarł się o umowną granicę bessy) kierownictwo Rezerwy Federalnej ogłosiło jednak bezwarunkową kapitulację wobec żądań lobby finansowego. Już w styczniu Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) wycofał się z planowanych podwyżek stóp procentowych. Dwa tygodnie później na rynek zaczęły trafiać sygnały, że również QT zostanie wkrótce zakończone. W marcu FOMC już oficjalnie wycofał się z jakichkolwiek prób dalszej normalizacji polityki pieniężnej.

Powrót do kryzysu

Po blamażu w pierwszym kwartale kierownictwo Rezerwy Federalnej usiłowało jeszcze zachować twarz, deklarując utrzymanie nastawienia „wait and see”. Fed miał być „cierpliwy” i „uważnie monitorować” inflację, choć tak naprawdę stał się niewolnikiem indeksu S&P500— czyli ogólnie cen aktywów finansowych. Gdy zaczynają spadać, Fed zaczyna łagodzić politykę monetarną. W okresie od stycznia do marca oznaczało to odejście od planów podwyżek i rezygnację z QT.

Problem w tym, że monetarne paliwo giełdowych zwyżek szybko się wyczerpało. Już w maju amerykański rynek akcji znów zaczął spadać. Reakcją inwestorów było nasilenie oczekiwań dalszego poluzowania polityki Fedu. Musiałoby to już jednak oznaczać obniżki stóp procentowych, a następnie powrót do „ilościowego poluzowania” (QE). Pod koniec maja rynek terminowy na 85 proc. oceniał prawdopodobieństwo obniżki stopy funduszy federalnych do posiedzenia FOMC w grudniu 2019 r. Szanse na podwyżkę były szacowane na 0 proc. Co więcej, szansa na dwie obniżki stopy funduszy federalnych (po 25 pkt baz.każda) była oceniana niemal równie wysoko co na jedną.

Także rynek długu wypowiedział się dość jednoznacznie. Rentowność amerykańskich obligacji 2-letnich spadła do 1,84 proc. z niemal 3 proc. obserwowanych jeszcze na początku listopada. Spadek rentowności o przeszło jeden punkt procentowy w niespełna pół roku to jak na standardy amerykańskiego rynku długu ruch naprawdę duży — i raczej zaskakujący, bo jeszcze nie tak dawno na rynku panował konsens, że rentowność będzie rosła.

Rynek nie znosi sprzeciwu

Obecnie nie widać powodu, dla którego Fed miałby ciąć stopy. Owszem, wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych zapewne będzie zwalniał w kolejnych kwartałach. Owszem, eskalacja wojny handlowej przez prezydenta Donalda Trumpa z pewnością nie poprawi koniunktury gospodarczej. Równocześnie nie brak jednak argumentów na rzecz utrzymania lub nawet podniesienia stopy funduszy federalnych. Stopa bezrobocia w USA jest najniższa od 50 lat.

Napięta sytuacja na rynku pracy wzmaga presję płacową, co może doprowadzić do przyspieszenia inflacji cen. Oficjalnie raportowana inflacja konsumencka (CPI) od prawie trzech lat utrzymuje się w pobliżu docelowego poziomu 2 proc. rocznie. Na dodatek ekstremalnie wysokie wyceny wielu aktywów finansowych na świecie (a szczególnie w USA) stwarzają ryzyko pęknięcia największej bańki spekulacyjnej w dziejach.

Trudno sobie wyobrazić, co się stanie w drugiej połowie roku, jeśli Rezerwa Federalna nie spełni oczekiwań inwestorów. Brak cięć stóp procentowych może doprowadzić do silnego spadku cen akcji i surowców. Ponieważ Fed jest ostatnio bardzo wrażliwy na wszelkie obsunięcia indeksu S&P500, można się spodziewać, że prędzej czy później ugnie się przed żądaniami rynku i stopy obniży. Jesienią 2020 r. w USA odbędą się wybory prezydenckie i krach na Wall Street jest ostatnią rzeczą, jakiej życzyłby sobie każdy urzędujący prezydent. W szczególności dotyczy to prezydenta, który publicznie chwalił się rosnącym rynkiem akcji, przedstawiając to jako osobisty sukces.

Wielka niewiadoma

Trudno jednoznacznie wyrokować, co może się stać, jeśli Fed zacznie obniżać stopy procentowe. Teoretycznie taki ruch powinien wzmocnić rynki akcji i przynajmniej na jakiś czas powstrzymać zniżki na nowojorskich parkietach. Z drugiej strony — dotychczasowe doświadczenie uczy, że gdy Fed tnie stopy, to w USA trwa już recesja. Zatem na wielką hossę na amerykańskich akcjach raczej trudno liczyć.

Według podręczników obniżka stóp w Ameryce powinna skutkować osłabieniem dolara i mogłaby zatrzymać kapitał płynący szerokim strumieniem do amerykańskich aktywów. Jeśli tak by się stało, byłaby to szansa dla rynków wschodzących (w tym Polski). W górę powinny też pójść ceny surowców i złota. Drożejące surowce postawiłyby w trudnej sytuacji Radę Polityki Pieniężnej, której groziłaby wizerunkowa klęska, gdyby inflacja CPI w Polsce trwale przekroczyła górne ograniczenie celu inflacyjnego (tj. 3,5 proc.). Na dłuższą metę zarówno scenariusz, w którym Fed tnie stopy, jak i ten, w którym tego nie robi, nie prezentuje się zbyt korzystnie. To, co teraz dzieje się na amerykańskim rynku stopy procentowej, nie wróży niczego dobrego na drugą połowę 2019 r. Inwestorzy powinni zapiąć pasy, bo prawdopodobnie wlatujemy w strefę rynkowych turbulencji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu