Zespół negocjacyjny przygotowujący prywatyzację PZU osiągnął sukces negocjując cenę ponad 3 mld zł za 30 proc. akcji PZU - powiedział w czwartek sejmowej komisji śledczej badającej proces prywatyzacji PZU b. dyrektor departamentu spółek strategicznych ministerstwa skarbu Hubert Kierkowski.
Kierkowski powiedział, że doradca prywatyzacyjny - ABN Amro - zaproponował znacznie niższą wycenę. Wiceprzewodniczący komisji Marek Pol (UP) przypomniał, że doradca proponował wycenę na poziomie od 2 mld zł do 4 mld zł za 100 proc. akcji PZU. Cena uzyskana w negocjacjach oznaczał wycenę PZU na poziomie 10 mld zł.
"Czy wycena była straszliwie zaniżona" - pytał Pol. Kierkowski podkreślił, że za wycenę odpowiedzialność bierze doradca.
Kierkowski dodał, że trudno przykładać te wyceny do dzisiejszych wyników spółki. Przypomniał, że PZU nie było w dobrej sytuacji finansowej i spółce groziło mianowanie komisarza oraz rozpoczęcie procesu naprawczego.
Pol chciał wiedzieć, kto został wskazany przez ministra skarbu jako dodatkowe osoby uzupełniające zespół negocjacyjny - z 5-6 do 11 osób. Kierkowski nie pamiętał tych osób. Wspomniał jedynie, że był "ekonomista z Łodzi", Jerzy Drygalski (b. wiceminister przekształceń własnościowych - PAP) oraz "pani z Komisji Krajowej NSZZ Solidarność".
Kierkowski pytany o wpływ tych osób na decyzje powiedział, że nie przypomina sobie żadnych kontrowersji i prób przeforsowania czegokolwiek, co byłoby niezgodne z regułami pracy wspomnianego zespołu.