Kijów rozwiązał parlament Krymu

DI, PAP
opublikowano: 15-03-2014, 13:01

Na dzień przed niedzielnym referendum ws. włączenia Półwyspu Krymskiego do Rosji ukraińskie władze rozwiązały parlament Krymu. Resort obrony podał, że rosyjska grupa desantowa usiłowała wkroczyć na terytorium obwodu chersońskiego na południu Ukrainy.

Decyzję o pozbawieniu uprawnień parlamentu Autonomii poparło w głosowaniu 278 spośród 296 posłów zarejestrowanych tego dnia w 450-osobowej izbie.

źródło: Google Maps
źródło: Google Maps
None
None

MSZ w Kijowie zaapelowało do Rosji, by nie ingerowała w sprawy wewnętrzne Ukrainy i nie prowokowała incydentów na południu i wschodzie kraju. W Charkowie i Doniecku w ostatnich dniach trzy osoby zginęły w starciach przedstawicieli ukraińskich środowisk nacjonalistycznych i prorosyjskich.

Ukraińskie ministerstwo obrony podało, że powstrzymało przed wkroczeniem do obwodu chersońskiego na południu kraju rosyjską grupę desantową, która otoczyła gazową stację rozdzielczą w miejscowości Striłkowe na Mierzei Arabackiej i opanowała platformę gazową nieopodal wsi Szczasływcewe. Platforma i stacja należą do spółki energetycznej Czornomornaftohaz, którą samozwańcze władze Krymu są gotowe sprywatyzować i odsprzedać.

MSZ w Kijowie stanowczo zaprotestowało przeciw rosyjskiemu desantowi i określiło go jako agresję wojskową Rosji na terytorium Ukrainy.

Żołnierze Ukrainy niezależnie od rozwoju sytuacji pozostaną w bazach na Krymie i są w stanie bronić państwa - oświadczył minister obrony Ihor Teniuch. Zaznaczył, że Ukraińcy mają dobre rozeznanie w ruchach wojsk rosyjskich.

Straż Graniczna podała w sobotę, że w ciągu ostatniej doby zakazała wjazdu do kraju prawie 500 obywatelom Rosji, podejrzewanym o wspieranie ruchów separatystycznych, a w ostatnich dniach 36 osobom wręczono oficjalny zakaz wjazdu na Ukrainę.

W Moskwie odbył się marsz sprzeciwu wobec interwencji wojskowej Rosji na Ukrainie. W "Marszu Pokoju", zorganizowanym przez ugrupowania opozycyjne, wzięło udział ok. 20 tys. osób. W tym samym czasie ok. 10 tys. ludzi manifestowało w stolicy Rosji poparcie dla polityki Kremla.

Ostry sprzeciw wobec niedzielnego referendum wyraził prezydent Francji Francois Hollande. Na konferencji prasowej powtórzył, że Unia Europejska nie uzna "pseudokonsultacji" na Krymie i w poniedziałek ogłosi sankcje wobec Rosji, jeśli ta nie doprowadzi do złagodzenia konfliktu.

Tymczasem ze strony Rosji nie widać sygnałów gotowości do rozpoczęcia dialogu. MSZ tego kraju zapowiedziało, że rozpatrzy napływające z Ukrainy "prośby cywilnych obywateli o obronę", ponieważ "poczuwa się do odpowiedzialności za życie rodaków i współobywateli na Ukrainie" i "zastrzega sobie prawo do wzięcia (ich) w obronę".

Kreml wyraził z kolei nadzieję, że partnerom Rosji starczy politycznego rozsądku i realizmu, by nie pogłębiać konfrontacji z Moskwą powodu Ukrainy. Sekretarz prasowy rosyjskiego prezydenta Władimira Putina Dmitrij Pieskow zaprzeczył, jakoby Rosja była stroną w ukraińskim konflikcie; według niego jest to "wewnątrzukraińska sytuacja".

 

Wcześniej Rosja, zgodnie z przewidywaniami, zawetowała w Radzie Bezpieczeństwa ONZ przedstawiony przez USA projekt rezolucji potępiający krymskie referendum i wzywający do nieuznania jego wyników. Od głosu wstrzymały się Chiny, na co według źródeł dyplomatycznych liczył Waszyngton.

Wiceprezydent USA Joe Biden odwiedzi Polskę i Litwę między 17 a 19 marca i spotka się z przywódcami Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Celem wizyty są rozmowy o Ukrainie oraz potwierdzenie zobowiązań NATO do obrony swych członków.

W geście poparcia dla władz Ukrainy 22 marca uda się do Kijowa premier Kanady Stephen Harper; ma się spotkać z ukraińskim premierem Arsenijem Jaceniukiem.

W piątek Jaceniuk ogłosił, że polityczna część umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE zostanie podpisana 21 marca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane