Zdaniem politologa prof. Kazimierza Kika, premier Jarosław Kaczyński przedstawiając na czwartkowej konferencji prasowej efekty przeglądu poszczególnych ministerstw dokonał manipulacji i wymigał się od przedstawienia krytycznej oceny pracy swojego rządu.
W rozmowie z PAP prof. Kik ocenił czwartkową konferencję prasową J.Kaczyńskiego jako socjotechniczny trick, którego celem było "wytworzenie społecznych emocji wokół osoby premiera" i "próba lepszego naświetlenia jego sylwetki".
"Przecież ta konferencja miała wykazać efekty kilkutygodniowego przeglądu pracy poszczególnych ministerstw. Zapowiedź była taka, że efektem przeglądu będzie wyeliminowanie ministrów, którzy się nie sprawdzili i korekta pracy rządu. Tymczasem mieliśmy do czynienia z kolejną prezentacją programu rządu, brakiem krytycznych ocen i zapowiadanych dymisji" - mówił PAP prof. Kik.
Według niego, wypowiedzi J.Kaczyńskiego z czwartkowej konferencji prasowej świadczą o tym, że żadnego przeglądu resortów nie było. "To, co premier dzisiaj powiedział, to efekt codziennej obecności premiera w pracach rządu i jego funkcji koordynatora jego prac" - uważa Kik.
Jego zdaniem, dymisji ministrów ON Radosława Sikorskiego i MSWiA Ludwika Dorna nie można traktować jako efektów przeglądu pracy rządu, tylko jako wynik wewnętrznych konfliktów w PiS.
"Z dużej chmury mały deszcz, a efekt jest taki, że społeczeństwo coraz mniej rozumie, co się dzieje w rządzie. Społeczeństwo powoli oswaja się z tym, że coraz mniej rozumie" - dodał Kik.(DI, PAP)