Dla wielbicieli sztuki współczesnej dużym wydarzeniem jest powrót na rynek płótna Andrzeja Wróblewskiego „Dziecko z wyciągniętymi rękami (Kitek)”. Obraz przedstawiający synka artysty licytowany był w 2004 r. z katalogowych 10,1 tys. zł do 61 tys. Dwa lata później kolejny nabywca musiał wyłożyć już 90 tys. zł. Teraz licytacja „Kitka” w Desie Unicum zacznie się od 150 tys. zł, a historycy sztuki szacują jego wartość na 180-200 tys. zł. Inwestycja nie była więc zła. Wróblewski jest jednym z najwyżej cenionych malarzy współczesnych, a jego oleje rzadko trafiają na rynek, częściej można trafić na akwarele i gwasze. Monumentalne płótno Wróblewskiego — jedno z najważniejszych w całej twórczości artysty — „Uwaga nadchodzi” znane również jako „Nalot” lub „Alarm” z 1955 r. zostało kupione w krakowskim Domu Aukcyjnym Sztuka w 2004 r. za 490 tys. zł. Rok wcześniej jego „Matkę z zabitym synem” licytowano z 280 do 470 tys. zł.
Malczewski i muza
Na rynek powróci również „Autoportret z Muzą” Jacka Malczewskiego, oceniany przez specjalistów jako jeden z najciekawszych, późnych wizerunków własnych artysty. Trzy lata temu nie znalazł nabywcy za 230 tys. zł, ale teraz sprzedający obniżył cenę do 180 tys. zł. Malczewski namalował wiele autoportretów, a temat muzy szczególnie go fascynował. W tej roli często występowała Maria Balowa — jego wielka miłość. Ten wycinek twórczości malarza doceniają również kolekcjonerzy, podobnie jak sceny symboliczno-alegoryczne. Większość wyceniana była przez rynek na 180-220 tys. zł, ale były i droższe. „Autoportret z zamkiem w tle” został kupiony w 2008 r. za 400 tys. zł, a kilka miesięcy później sprzedano go już za 430 tys. zł. Od pierwszego pojawienia się autoportretu na rynku aukcyjnym dziesięć lat temu jego cena wzrosła ponad 200 proc.
Fabryczka Kossaków
Na wielbicieli sztuki dawnej czeka w Rempeksie „Bój o Olszynkę Grochowską” Wojciecha Kossaka. Pierwsza wersja obrazu, która powstała we wczesnej fazie twórczości artysty i została odznaczona pierwszym medalem na wystawie sztuki polskiej w Krakowie, prawdopodobnie spłonęła. Ta została odtworzona dla hrabiego Stanisława Mycielskiego w 1923 r. „Kossaki” wciąż mają swoich wielbicieli, a Wojciech niewątpliwie odziedziczył talent po ojcu Juliuszu, choć to nie ojciec stał się jego mistrzem, ale Józef Brandt. Malował wiele. Zarabiał portretami, popularnymi zestawami „ułan i dziewczyna” i ilustracjami w czasopismach, ale wciąż brakowało mu pieniędzy. Zaczął więc produkować repliki własnych prac. Zatrudnił też do pomocy syna Jerzego, który kopiował najpopularniejsze dzieła ojca, a Wojciech tylko je szlifował i sygnował. W ten sposób powstała mała fabryczka, w której z czasem zaczęło pracować kilkunastu adeptów sztuki. Dziś umniejsza to popularność Kossaków. Cena katalogowa „Boju o Olszynkę Grochowską” wynosi 250 tys. zł. W Desie Unicum niewielkich rozmiarów „Trębacza” Wojciecha Kossaka będzie można licytować od 20 tys. zł. Pojawi się też „Apoteoza Marii Medici”, ale Juliusza z ceną 60 tys. zł.
Zapomniana Judyta
Z tańszych prac Desa Unicum rekomenduje „Scenę z kataryniarzem” Antoniego Kozakiewicza z 1929 r. Cena wywoławcza wynosi 26 tys. zł. Za 16 tys. zł będzie można stać się posiadaczem kameralnego studia „Joanna D’Arc” Jana Matejki, a za 9 tys. zł „Zachodu słońca” Józefa Chełmońskiego. Pojawi się również Alfred Wierusz-Kowalski. Tym razem będzie to „Podróżujący o zmierzchu” z ceną 30 tys. zł. Od 7,5 tys. zł rozpocznie się licytacja oleju na tekturze „Nad wodą” Zygmunta Sidorowicza — drugiego obok Wierusza monachijczyka, choć mniej popularnego na polskim rynku aukcyjnym. Pojawią się również prace trochę zapomnianej Judyty Sobel. Ulubienica Strzemińskiego wiele lat spędziła za granicą i to tam najwięcej jej obrazów trafia na rynek sztuki. Najczęściej licytowane są w różnych miastach Stanów Zjednoczonych, ale można na nie również trafić w Toronto i Paryżu. Na polskim rynku aukcyjnym Sobel pojawiła się dopiero sześć lat temu. Przez pierwsze dwa lata chętnych nie brakowało, ale kiedy jej obrazy zaczęły szybko drożeć, zainteresowanie spadło. Nie była to również dobra inwestycja dla tych, którzy wydawali wówczas po 30-40 tys. zł. Dzisiaj ceny się urealniły i uatrakcyjniły.W Rempeksie będzie można licytować jej „Martwą naturę z jabłkami” od 11 tys. zł, a w Desie Unicum „Abstrakcję” z 1947 r., a więc bardzo wczesnego okresu, gdy artystka dopiero zaczynała studia, od 26 tys. zł.
Wielkie nazwiska
Zarówno w Desie Unicum, jak i w Rempeksie ciekawie przedstawia się oferta sztuki współczesnej. W pierwszym z domów aukcyjnych będą m.in. (obok Kitka) kompozycje Zdzisława Beksińskiego, obrazy Jerzego Dudy-Gracza, Henryka Stażewskiego, Ryszarda Winiarskiego, Jana Tarasina, wczesne prace na papierze Jerzego Nowosielskiego i Romana Opałki. W Rempeksie będzie okazja do kupienia m.in. sztandaru Władysława Hasiora, prac Jarosława Modzelewskiego, Włodzimierza Pawlaka, Wojciecha Fangora czy Jerzego Nowosielskiego. W krakowskiej Desie będą licytowane prace autorów najmłodszego pokolenia, a w Nautilusie akwarele i grafiki m.in. Józefa Gielniaka, Leona Wyczółkowskiego, i Franciszka Starowiejskiego w przystępnych cenach.
OKIEM EKSPERTA
Sztuka to nie tylko pieniądze
JULIUSZ WINDORBSKI
prezes Domu Aukcyjnego Desa Unicum
Inwestowanie w dzieła sztuki jest dobrą lokatą kapitału, pod warunkiem że zna się prawa i zasady rządzące rynkiem. Ten rodzaj inwestycji należy oceniać w długiej perspektywie i w takiej praktycznie nie można stracić. Warto dywersyfikować portfel, kupując dzieła różnych artystów i z różnych okresów. Każdy z rodzajów sztuki ma własną specyfikę inwestycyjną. Sztuka dawna to stabilna inwestycja, ale można sobie na nią pozwolić tylko dysponując większymi sumami. Młoda ma stosunkowo niską barierę wejścia, jednak szansa trafienia na artystę, który odniesie sukcesy, jest trudna do oszacowania. Inwestowanie w sztukę dawną można porównać do pewnej emerytury, a w najmłodszą do gry na giełdzie. Na przestrzeni ostatnich lat zaobserwowaliśmy wzmożone zainteresowanie tą formą lokowania kapitału, co jest odpowiedzią na niepewność panującą na rynkach finansowych. Polecam jednak kupowanie tego, co się podoba — siła sztuki leży nie tylko w jej wartości finansowej, ale także w tym, że dostarcza wielu wrażeń estetycznych i jest inwestycją w swoją wiedzę i rozwój.
Aukcje:
Rempex, 13 czerwca, godz. 18.00
Desa Unicum, 14 czerwca, godz. 19.00 (sztuka dawna), godz. 20.00 (sztuka współczesna)
Nautilus, 16 czerwca, godz. 12.00
Desa, 16 czerwca, godz. 16.00 (sztuka młoda)