Klapa ukraińskiej eskapady PKO BP

Eugeniusz Twaróg
06-10-2008, 00:00

Zagraniczna ekspansja — to credo resortu skarbu, który PKO BP widzi wielkie. Życie mocno weryfikuje te zamierzenia.

Gigant wpompował w Kredobank kilkaset

milionów. Bez rezultatu

Zagraniczna ekspansja — to credo resortu skarbu, który PKO BP widzi wielkie. Życie mocno weryfikuje te zamierzenia.

Kilka lat temu PKO BP kupił Kredobank, regionalny bank we Lwowie. Wygląda na to, że nie była to do końca przemyślana inwestycja. Do tej pory wpompował w nią kilkaset milionów złotych, a zyski, jakie ukraiński bank przynosi, są więcej niż mizerne. Bardziej dochodowy jest pierwszy lepszy regionalny oddział PKO BP w kraju. Po pierwszym półroczu Kredobank, według danych Narodowego Banku Ukrainy (NBU), zarobił na czysto 2,08 mln hrywień, czyli niespełna 1 mln zł. Mało, ale przynajmniej jest na plusie. W drugiej połowie roku może być znacznie gorzej. Według niepotwierdzonych danych tylko w lipcu i sierpniu bank miał około 9 mln USD straty. Nagłe załamanie wyników nie jest skutkiem pogorszenia koniunktury rynkowej, lecz efektem wizyty polskiego audytora, który przejrzał portfel kredytowy i nakazał zrobić rezerwy na zagrożone wierzytelności. W III kwartale, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, odpisy wzrosły z 1,7 mln USD do 13,5 mln USD.

— Rzeczywiście, w kontekście pogarszającej się sytuacji ekonomicznej na Ukrainie bank oszacował ryzyko kredytowe i stworzono dodatkowe rezerwy na to ryzyko — przyznaje Tomasz Mironczuk, wiceprezes PKO BP i szef rady nadzorczej Kredobanku, który jednak uważa, że do końca roku bank może wyjść na prostą.

Pańskie oko

Z naszych informacji wynika, że szacowanie ryzyka odbywało się w "co najmniej mało profesjonalny sposób", Tak mówi nasz rozmówca, proszący o zachowanie anonimowości.

— W banku panuje spory bałagan, który narastał przez ostatnie miesiące, kiedy w PKO BP dokonywane były zmiany w zarządzie. Efektem tych zmian było osłabienie nadzoru właścicielskiego na Ukrainie — opowiada nasz informator.

Bank przestał być sterowny.

— Największym błędem PKO BP było to, że oddał zarządzanie w ręce miejscowego menedżmentu, nad którym stracił kontrolę — dodaje nasz rozmówca.

Początkowo usadowienie kogoś z Polski na stanowisku prezesa Kredobanku nie było możliwe, gdyż żaden z menedżerów nie spełniał ostrych wymagań stawianych przez NBU kandydatom na to stanowisko. Dzisiaj kilka osób mogłoby się ubiegać o tę funkcję. Mimo to zarząd PKO BP wciąż stawia na miejscowych bankowców. Kiedy dwa tygodnie temu z kierowania Kredobankiem zrezygnował Stepan Kubiw, rada nadzorcza na następcę wyznaczyła Iwana Feskiwa.

Swój do swego

Tomasz Mironczuk tłumaczy, że na czele banku musi stać osoba znająca lokalne środowisko. Trzeba mieć nadzieję, że obecny prezes zapozna się też ze środowiskiem polskich przedsiębiorców na Ukrainie. Bo na razie Kredobank niespecjalnie się nimi interesuje.

— Polski bank na Ukrainie jest bardzo potrzebny, ale musi to być bank nowoczesny, oferujący kompleksową obsługę przedsiębiorstw. Oferta Kredobanku jest jednak uboga — uważa Stefan Perkowski, szef Stowarzyszenia Przedsiębiorców Polskich na Ukrainie.

Nie ma w niej ani faktoringu, ani leasingu. Polskie firmy, chcąc nie chcąc, muszą korzystać z usług konkurencji. A chodzi o grupę 1,3 tys. przedsiębiorstw działających za wschodnią granicą. Prezes Perkowski zwraca też uwagę na brak współpracy Kredobanku z PZU.

— Wydawać by się mogło, że skoro na Ukrainie działa PZU, to obie instytucje wspólnie mogłyby uzupełnić i wzbogacić ofertę produktową banku. Wiem, że ubezpieczyciel spotykał się z bankiem i składał takie propozycje kilkakrotnie — mówi Stefan Perkowski.

Ukraińska lekcja

Obecny zarząd PKO BP próbuje robić porządki w Kredobanku. Po odejściu prezesa Kubiwa stanowisko stracił w ubiegłym tygodniu wiceprezes ds. korporacji. Bank został niedawno dokapitalizowany. To nie wystarczy.

— Jeżeli PKO BP nadal myśli o przekształceniu Kredobanku w nowoczesny bank uniwersalny o zasięgu ponadregionalnym, powinien zweryfikować strategię jego rozwoju, przenieść centralę ze Lwowa do Kijowa i wzmocnić zarząd profesjonalistami z doświadczeniem w restrukturyzacji — twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Dodaje, że bank powinien wyciągnąć wnioski z ukraińskiej lekcji. Skoro nie radzi sobie z małym bankiem, to może warto przemyśleć projekt kolejnych inwestycji zagranicznych, do których jest nakłaniany przez resort skarbu.

— Nie mamy ani know-how, ani ludzi do przeprowadzenia dużych akwizycji — mówi nasz rozmówca.

Łączna wartość zaangażowania w kapitał akcyjny Kredobanku (w cenie nabycia) wynosi około 307 mln zł. Na pożyczki podporządkowane PKO BP wydał około 32 mln USD plus dodatkowe 6 mln USD, które Kredobankowi obiecał we wrześniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Klapa ukraińskiej eskapady PKO BP