Kler również ma prawo składać sprzeciw

Joanna Barańska
02-11-2006, 00:00

Każdy może zgłosić sprzeciw do decyzji o udzieleniu patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji.

Prawo własności przemysłowej z 2000 r. wprowadziło do polskiego systemu prawnego zabawną rzecz — każdy, ale to każdy może zgłosić sprzeciw do decyzji o udzieleniu patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji. Ma na to sześć miesięcy od opublikowania w „Wiadomościach Urzędu Patentowego” informacji o udzieleniu prawa. Nie trzeba wykazywać, jaki interes powoduje protestującym — prawny, faktyczny, zwykła ludzka zawiść czy chęć rzucenia wrogowi kłody pod nogi. Jedynym wymogiem jest formalne umotywowanie sprzeciwu. Piszemy więc raczej „Szanowny Urzędzie Patentowy, popełniłeś błąd, udzielając prawa ochronnego na znak X, bo on się na znak towarowy kompletnie nie nadaje” niż „Szanowny Urzędzie Patentowy, właściciel firmy X to jest bydlę i świnia, więc nie powinien zarabiać na swoim oznaczeniu”.

Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Końskich wprowadziła na rynek mleko Dzisiejsze i zarejestrowała ten wyraz jako znak towarowy słowny dla swoich produktów. Sprzeciw złożył Bogusław Kler z Nowego Sącza. Jest on co prawda z zawodu rzecznikiem patentowym, ale sprzeciwiał się rejestracji jako zupełnie prywatny pan Kler. Spółdzielnia z Końskich zarzuciła mu zresztą, że próbuje na swoim sprzeciwie zarobić pieniądze.

Ale jakie pieniądze! Jeśli wygram, to dostanę zwrot kosztów postępowania, jeśli przegram, będę stratny! — obruszył się Kler i wziął się za udowadnianie, dlaczego mleko nie może być Dzisiejsze. Ano dlatego, że ta nazwa wprowadza klientów w błąd. Przy obecnych technologiach, wywodził Kler, mleko stojące dzisiaj na półce w sklepie na pewno nie pochodzi z dzisiejszego udoju ani z dzisiejszej obróbki, być może z dzisiejszej dostawy, ale i to nie jest pewne. Zresztą co to za znak towarowy, który nie ma w sobie żadnego elementu fantazji. Od biedy można by tak nazwać artykuły o długim terminie trwałości, jak wódka czy papierosy, jest zresztą wódka Wtorkowa, być może jej producent miał fantazję zasugerować, że powinno się ją pić we wtorki. Ale mleka, które powinno przyciągać klientów świeżością, nie powinno się nazywać Dzisiejsze, skoro dzisiejsze nie jest.

Kler wygrał i w wojewódzkim, i w Naczelnym Sądzie Administracyjnym (NSA). Sądy zgodziły się, że niepewność konsumenta co do dzisiejszości mleka jest także wprowadzaniem go w błąd, a na znak wprowadzający w błąd nie można udzielić prawa ochronnego. Przy okazji NSA podkreślił, że Kler miał pełne prawo wnieść sprzeciw i nie musiał się tłumaczyć, co w tym ma. Swój interes prawny trzeba wykazywać przy żądaniu unieważnienia cudzego znaku, a to już, jak mawiał Kipling, zupełnie inna historia.

Sygnatura sprawy w Naczelnym Sądzie Administracyjnym: II GSK 154/06

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Kler również ma prawo składać sprzeciw