Klesyk: PZU szuka akwizycji w regionie

DI, Polsat News
opublikowano: 2010-03-25 18:50

W czwartkowym programie "Biznes Informacje" w stacji Polsat News, Andrzej Klesyk, prezes Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń stwierdził, że ubezpieczyciel chciałby przejąć któregoś z konkurentów w regionie. Uważa też, że Polska wcale nie ma powodu by pomagać Grecji. Odnosząc się do ewentualnych protestów w swojej spółce, w związku z mającymi rozpocząć sie jutro (w piątek) zwolnieniami powiedział, że strona społeczna straciłaby całkowicie wiarygodność i rozumie, że cały proces jest bolesny, ale konieczny.

Poniżej prezentujemy fragment rozmowy z Andrzejem Klesykiem jaka miała miejsce w Polsat News.

Jakie spółka ma plany na przyszłość? Będą zakupy?

AK: Chcemy, żeby można było coś kupić w regionie, natomiast do tanga trzeba dwojga, chcieliśmy kupić aktywa AIG w Polsce i Europie centralnej, no niestety nie udało się.

A tutaj już klamka zapadła?

AK: Alico, ta część która nas interesowałaby, została kupiona przez firmę MetLife czy jest w procesie bycia kupowaną przez MetLife i wygląda na to, że już jest "pozamiatane".

A gdzie nie jest "pozamiatane"? Który region Państwa interesuje?

AK: Kierunki się nie zmieniły, a więc centralna i wschodnia Europa są w centrum naszego zainteresowania, natomiast jeśli chodzi o określone podmioty to będziemy czekać na dwie rzeczy. Po pierwsze co się zdarzy z regulacjami KE - bo niektóre firmy ubezpieczeniowo-bankowe, są pod presją sprzedaży określonych aktywów - szczególnie myślę tu o firmach z Krajów Beneluksu.

A jakich?

AK: Oczywiste jest, że np. AIG będzie musiało się zastanowić co zrobić, tak samo firma KBC.

Ale czy to są priorytety czy jedne z wielu?

AK: To są jedne z wielu. My będziemy bardzo oportunistycznie przyglądać się temu, co się będzie działo na rynku.

A wchód?

AK: Wchód tak, ale nie bardzo daleki wschód. Tzn. bycie tylko i wyłącznie w Moskwie czy Rosji nas nie interesuje bo robienie biznesu w Moskwie wymaga specyficznych umiejętności i specyficznych nerwów, na razie takich nie posiadamy.

Cały czas Pan tańczy?

AK: Nie, chciałbym tańczyć. Jak bawiłem się w to, to tańczyłem 7 dni w tygodniu (przyp. red. prezes PZU był mistrzem w tańcach towarzyskich - klasa "S"). (...) Do parkietu giełdowego najbardziej pasuje fokstrot - najtrudniejszy taniec i tylko najlepsi tancerze potrafią go zatańczyć.

Jutro rozpoczyna się program zwolnień Czy dojdzie do protestów, czy sprawa ze związkami jest całkowicie rozwiązana?

AK: Nie tylko została rozwiązana, ale też zostało podpisane porozumienie ze związkami zawodowymi. Gdyby w jakikolwiek sposób doszłoby do jakichkolwiek protestów byłbym zdziwiony i w tym momencie strona społeczna w spółce straciłaby całkowicie wiarygodność. Ja bym sobie wtedy nie wyobrażał jakichkolwiek rozmów, na jakikolwiek temat ze stroną społeczną. Oczywiście jest to bolesny proces, ale konieczny i jedyny możliwy do przeprowadzenia.

Zwolnienia i zmiany umów mają dać 150 mln zł oszczędności rocznie. Czy to wystarczy?

AK: Mamy 3 cele. Po pierwsze naszym celem jest poprawa jakości i procesów w firmie. Jednym z celów tegorocznych jest centralizacja. Druga rzecz - poprawić jakoś obsługi klienta, a trzecia - musimy wprowadzić normalne standardy obsługi klienta wewnętrznego i zewnętrznego.

Trwa szczyt UE. Czy Polska powinna pomóc Grecji?

AK: Nie, nie ma najmniejszego powodu, dlaczego Polska miałaby pomagać Grecji. ja myślę, że Polska ma na tyle dużą pozycję i ważną rolę do odegrania w UE, że powinna przede wszystkim tworzyć pewną agendę na przyszłość, żeby takie sytuacje jak ta w Grecji, nie zdarzały się w przyszłości.