Klienci poszli za liderem rynku OFE

Jagoda Fryc
opublikowano: 2014-08-14 00:00

Największy fundusz emerytalny w Polsce pozostaje rynkowym gigantem. Prawie 0,8 mln osób zdecydowało się z nim oszczędzać.

Deklaracje wciąż spływają tradycyjną pocztą, ale z najświeższych danych ZUS wynika, że w funduszach emerytalnych swoje przyszłe składki będzie odkładać 2,53 mln Polaków. Dwa dni wcześniej, kiedy doliczono się 2,3 mln deklaracji, nadawcą 29 proc. z nich byli klienci ING OFE. Na koniec lipca emerytalny gigant miał prawie 3,1 mln uczestników, co oznacza, że przynajmniej co czwarty z nich pozostał wierny funduszowi. Grzegorz Chłopek, szef ING PTE, nie kryje zadowolenia.

BUDOWAĆ ZAUFANIE:
 Grzegorz Chłopek, prezes ING PTE, chce wynikami przekonać klientów, że giełda to nie hazard.
 [FOT. WM]
BUDOWAĆ ZAUFANIE: Grzegorz Chłopek, prezes ING PTE, chce wynikami przekonać klientów, że giełda to nie hazard. [FOT. WM]
None
None

— Liczba osób, które zostały w OFE, to zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że fundusze miały zakaz reklamowania się. Pokazuje to, że OFE wkomponowały się jednak w rynek finansowy i są dobrze postrzegane przez Polaków. Teraz musimy budować zaufanie do rynków finansowych, które podczas ubiegłorocznej debaty o systemie emerytalnym wielokrotnie było podważane. A przecież inwestycje giełdowe to nie jest hazard, gdyż stoją za nimi firmy generujące razem spore zyski — przekonuje Grzegorz Chłopek.

Szacunki Avivy OFE zakładają, że z drugim największym funduszem zdecydowało się oszczędzać około 15-17 proc. klientów. To oznacza, że dwóch graczy zgarnęło prawie połowę rynku.

— Szacujemy, że uda nam się utrzymać 20 proc., może nawet 25 proc. składki, gdyż na pozostanie w OFE zdecydowali się klienci bardziej świadomi, lepiej zarabiający, płacący wyższe składki. To bardzo dobry wynik na tle rynku. Nasz naturalny udział w rynku, jeśli chodzi o liczbę członków, to 16 proc. Ten wynik będzie też niewiele niższy, niż początkowo szacowaliśmy, gdyż budżetowaliśmy zachowanie około 30 proc. składki — wylicza Adam Uszpolewicz, prezes grupy Aviva w Polsce.

Miecz Damoklesa

Decyzja ubezpieczonych o przekazywaniu składki emerytalnej nie jest ostateczna. W 2016 r. otworzy się czteromiesięczne okienko transferowe, które pozwoli na ewentualną zmianę decyzji. Wielu uczestników rynku traktuje najbliższe 2 lata jako swoisty test dla OFE. W tym czasie fundusze mają udowodnić, że warto było z nimi zostać. Zdaniem ekspertów, powinno to je skłonić do rywalizacji stopami zwrotu. Grzegorz Chłopek tłumaczy jednak, że OFE mają znacznie groźniejszego rywala, z którym muszą się mierzyć. Nad drugim filarem wciąż wisi też miecz Damoklesa.

— Rząd postanowił, że inwestycja w OFE będzie dobrowolna. I tak naprawdę największym naszym rywalem jest w tej chwili ZUS. To z waloryzacją składek na subkoncie musimy konkurować. Oczywiście będziemy rywalizować między sobą, ale naszym głównym celem jest udowodnienie, że w długim terminie inwestycja w fundusze ma sens. Warto też pamiętać, że co trzy lata czeka nas przegląd systemu emerytalnego. Już w tej chwili każdy zastanawia się, czy i kiedy dojdzie do kolejnego skoku na aktywa klientów OFE — dodaje Grzegorz Chłopek.

Przedstawiciel ING PTE przekonuje, że choć w krótkimterminie nie obejdzie się bez rynkowym turbulencji, to jednak w dłuższym horyzoncie rynek skorzysta na zmianach w systemie emerytalnym.

— Pozostaję umiarkowanym optymistą. Uważam, że mimo wszystko ta reforma będzie miała w dłuższym terminie również pozytywne konsekwencje. Oczywiście OFE będą dostawać mniejszy strumień gotówki, przez co selektywnie będą podchodzić do ofert publicznych. Dzięki temu pojawiać się będą przeważnie ciekawe i rentowne projekty, a rynek będzie rozwijał się w sposób zdrowy, na czym wszystkim zależy. Warto pamiętać, że Polska wciąż przecież pozostaje głównym rynkiem dla OFE. Za granicą fundusze będą mogły inwestować maksymalnie 30 proc. — mówi Grzegorz Chłopek.

Wzmocnić filar

Specjalista zwraca jednak uwagę na potrzebę uatrakcyjnienia trzeciego filaru, po to aby zachęcić Polaków do dodatkowego oszczędzania na emeryturę.

— Trzeba myśleć o tym, jak usprawnić trzeci filar emerytalny. Kapitał tam płynący ma szansę wypełnić lukę po okrojonym drugim filarze. Uważam, że produkty IKE i IKZE powinny być maksymalnie uproszczone, jeśli chodzi o dystrybucję, a do tego procesu powinien być włączony pracodawca. Powinno się też umożliwić zakładanie kont emerytalnych dzieciom, aby w najlepszy sposób wykorzystać największych sprzymierzeńców inwestycji emerytalnych, czyli czas i procent składany — uważa Grzegorz Chłopek.