Bankructwo amerykańskiego biura maklerskiego MF Global uderzyło w polskich inwestorów. Klienci Superfund TFI przez dwa tygodnie nie będą mogli wycofać pieniędzy z siedmiu funduszy ani w nie inwestować, bo towarzystwo zawiesiło wycenę jednostek. MF Global był jednym z czterech brokerów obsługujących luksemburski fundusz Superfund, w który inwestują fundusze polskiego Superfundu. Według szacunków amerykańskiego nadzoru, na rachunkach klientów MF Global brakuje około 11,6 proc.
pieniędzy. Ile stracił Superfund? Według wstępnych szacunków, za pośrednictwem MF Global zainwestował 67 mln USD (211 mln zł), czyli 5,6 proc. aktywów. Jeśli „manko” byłoby zgodne z szacunkami amerykańskiego nadzorcy, to klienci luksemburskiego funduszu Superfund straciliby od 0,6 do -1,1 proc. A polscy klienci? „W odniesieniu do funduszy zarządzanych przez Superfund TFI, ewentualna strata poniesiona w związku z lokowaniem pieniędzy w funduszu zagranicznym byłaby odpowiednio mniejsza. Jednakże brak precyzyjnych danych uniemożliwia przedstawienie dokładnych informacji do czasu zakończenia prac przez amerykańskie organy nadzoru” — czytamy w komunikacie Superfund TFI.
Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) uważa zawieszenie wyceny jednostek za uzasadnione. — W takich okolicznościach TFI nie ma możliwości dokonać wiarygodnej wyceny części aktywów. Na bieżąco monitorujemy sprawę i czuwamy nad interesem uczestników funduszy — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. To nie pierwszy taki przypadek w historii polskiego rynku. W 2009 r. z powodu inwestycji w trefne obligacje wycenę zawiesił DWS TFI. Wówczas inwestorzy również przez dwa tygodnie nie mogli dokonywać żadnych operacji na rachunkach inwestycyjnych. Konsekwencją była kara KNF. Z kolei w lutym z powodu zamknięcia giełdy w Kairze zawieszone zostały notowania funduszu Noble Africa.