Paneuropejski nadzór finansowy ESMA chce, żeby to klienci, a nie instytucje finansowe, płacili prowizję za doradztwo finansowe.
— Nie może być tak, że doradca, który mieni się niezależnym, jednocześnie pobiera prowizję od banku lub ubezpieczyciela za sprzedaż ich produktów — tłumaczył wczoraj w Warszawie Steven Maijoor, szef Urzędu Nadzoru Rynków i Papierów Wartościowych (European Securities and Markets Authority — ESMA).
Na czym mają polegać zmiany? W parlamencie europejskim trwają już prace nad ustawą, która regulowałaby rynek doradców finansowych. Zgodnie z nimi prowizję za doradztwo finansowe płaciłby klient, a nie banki czy fundusze dostarczające produkt. Paradoksalnie przerzucenie kosztów na klientów ma zwiększyć — zdaniem ESMA — komfort klientów.
— Zapłacą za wybór najlepszego dla nich rozwiązania, a nie za takie, na którym doradca może najwięcej zarobić — powiedział Steven Maijoor.